norwegian-woodHaruki Murakami to obecnie chyba najbardziej popularny w Polsce pisarz rodem z kraju kwitnącej wiśni. Jego książki sprzedają się bardzo dobrze, na półkach księgarń znaleźć je można wszędzie, a wydawnictwo Muza cyklicznie wznawia poszczególne tytuły. Popularność często nie idzie w parze z jakością, ale to akurat nie dotyczy twórczości Murakamiego, który na całym świecie zyskuje sobie przychylność zarówno czytelników, jak i krytyków.

„Norwegian Wood” to nostalgiczna opowieść rozgrywająca się w Tokio pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku. Poznajemy w niej losy Toru – początkującego studenta, który, po samobójczej śmierci swojego jedynego przyjaciela, zakochuje się w jego dziewczynie Naoko. Ich wzajemne relacje są osią, wokół której pisarz krąży opowiadając też historie ludzi bezpośrednio związanych z głównymi bohaterami.

Tym co rzuca się w oczy od początku powieści jest charakterystyczna dla prozy Murakamiego spokojna, stonowana narracja. Pisarz nigdzie się nie spieszy, pozwala nam stopniowo poznawać bohaterów i ich losy prowadząc nas za nimi krok po kroku i odkrywając miejsca, w których żyją. Takie tempo prowadzenia akcji jednak zupełnie nie nuży, a fabuła wciąga i zaciekawia. Mniej typowym dla autora jest zrezygnowanie w tej powieści zupełnie z elementów nadprzyrodzonych, co jest dość znaczącą zmianą w porównaniu z jego dwiema poprzednimi powieściami: „Przygoda z owcą” i „Koniec świata i hard-boiled wonderland”, które były nimi przesiąknięte i stanowiły niejako drugie, mniej realne, tło dla opowiadanych historii. Tutaj dostajemy klasyczną powieść obyczajową, czy też może bardziej precyzyjnie love story.

Niewątpliwą zaletą „Norwegian Wood” są bohaterowie, a dokładniej to w jaki sposób Murakami przybliża ich czytelnikowi. Charakterystyki poszczególnych postaci są bardzo bogate i z biegiem czasu dowiadujemy się o nich praktycznie wszystkiego. Tyczy się to nie tylko głównych bohaterów, bo pisarz potrafi np. w taki sposób przedstawić drugoplanową postać Komandosa, współlokatora Toru, że jesteśmy sobie w stanie dokładnie wyobrazić jak ten chłopak wygląda, jak się zachowuje i jak funkcjonowałby wśród nas. Autor osiąga taki stopień zbliżenia czytelnika z bohaterami przez to, że ciągle im towarzyszymy. Obserwujemy ich nie tylko w trakcie spotkań i rozmów, ale też podczas zwyczajnych, codziennych zajęć jak pranie, gotowanie, czy sprzątanie mieszkania. Pozornie może to wywoływać obraz powieści rozwlekłej i przegadanej, ale ten zabieg powoduje jeszcze głębsze wejście w książkę i psychikę jej bohaterów. Identyfikujemy się z nimi, poznajemy ich nawyki i dziwactwa, a z czasem możemy ich polubić i dzielić ich troski i małe radości.

Oprócz losów bohaterów dzięki książce możemy też nieco poznać Japonię i życie młodzieży w Tokio w roku 1969. Dowiadujemy się trochę o japońskim systemie kształcenia i zaszytych w nim podziałach na studentów zamożnych i biednych, a tłem są tu protesty przeciwko władzom uczelni, które pisarz przedstawia jako bezideowe i podszyte hipokryzją przywódców strajków. Ten okres to także wybuch rewolucji seksualnej w Japonii i młodzież opisana w powieści to w większości ludzie wyzwoleni, o swobodnym podejściu do moralności i bez zahamowań czerpiący radość z własnej seksualności. Dyskoteki, kluby jazzowe, puby i japońskie love hotels z pokojami wynajmowanymi na godziny to świat w jakim żyje główny bohater powieści.

„Norwegian Wood” to historia miłosna, ale jednocześnie coś zdecydowanie więcej. Bardziej niż skomplikowane perypetie uczuciowe głównego bohatera na pierwszy plan wysuwa się proces jego dojrzewania. Murakami opisuje rodzącą się w nim odpowiedzialność za losy innych i poznawanie konsekwencji własnych wyborów. Powieść ta w Japonii zdobyła ogromną popularność głównie wśród osób młodych, rówieśników jej bohaterów. Nie wiem w jaką grupę czytelników trafiła ona w Polsce, ale wydaje się, że właśnie młodzież najwięcej może z niej czerpać dla siebie. Dla starszych ta nostalgiczna, sentymentalna, powoli snuta i pięknie spisana opowieść może być powrotem do czasów młodości i okazją do refleksji nad tym jacy sami byliśmy w wieku Toru i Naoko.

Autor: Adam „batou” Balcarczyk

Wydawnictwo: Muza
Tytuł oryginału: Noruwyei-no mori
Tłumaczenie: Zielińska-Elliott Anna, Marczewska Dorota
Data wydania: 2006
ISBN: 83-7319-634-X
Oprawa: miękka
Format: 145 x 205
Rok wydania oryginału: 1987
Liczba stron: 472

This entry was posted on czwartek, Lipiec 2nd, 2009 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

3 komentarze to “„Norwegian Wood” – Haruki Murakami”

  1. Murakami jak do tej pory nie czytałem (głupi snobizm jakoś powstrzymuje mnie przed sięgnięciem po to, „co wszyscy”), ale się zaciekawiłem.

    Z japońskich pisarzy niezmiennie polecam Kazuo Ishiguro np. nowe „Nie opuszczaj mnie” czy, jak ktoś woli coś ciężkiego, „Niepocieszonego”.

  2. Ja zaczynałem czytać Murakamiego zupełnie nie zdając sobie sprawy z tej jego popularności. Trafiłem na niego na fali zainteresowania cyberpunkiem, bo „Koniec Świata i Hard Boiled Wonderland” jest książką przypisywaną do tego nurtu. Spodobało się, a inne książki Murakamiego, chociaż zdecydowanie inne, też bardzo lubię.

    Ishiguro też jest w kręgu moich zainteresowań i chyba jeszcze w te wakacje coś poczytam.

  3. Że tak się doczepię do komentarza orlinos’a – Kazuo Ishiguro, wbrew japońskiemu nazwisku i faktowi, iż urodził się w Japonii, jest pisarzem angielskim.

    Co do Murakamiego, nie jest to pisarz wybitny, nie używa też języka wyrafinowanego, potrafi jednak pisać tak, iż przyciąga, zwraca uwagę, a jeśli zauroczy raz, czytelnik wracał będzie do niego regularnie, pochłaniając kolejne książki.