bledny_krag-smallZaginięcie osoby to tragedia dla rodziny. To ciągła, przytłaczająca niepewność oraz lęk o losy zaginionego. Sprawę zgłasza się na policję, ta robi swoje, trwają jakieś mało zrozumiałe dla zwykłego człowieka procedury. Z filmów czy kryminałów wszyscy wiemy, jak to wygląda w teorii, ale co zrobić jeśli zaginiona istotą jest dziewczynka… martwa dziewczynka?

Mike Carey powraca z nowymi przygodami Feliksa Castora w powieści „Błędny Krąg”, egzorcysty, jednego z najlepszych w swoim fachu. Castor po udanej sprawie z duchem w Archiwum Bonningtona, postanawia dalej pracować. Pomaga policji w Londynie w sprawach wymykającym się standardom stróżów prawa, ale pieniądze z tego zajęcia nie starczają nawet na pokrycie czynszu. Kiedy zgłasza się do niego zamożna rodzina zaginionej dziewczynki, najpierw jest zaskoczony, że szukają pomocy właśnie u egzorcysty, jednak zostaje to szybko wyjaśnione – dziewczę już od jakiegoś czasu nie żyje, a zadaniem Castora będzie odnalezienie jej ducha.

Carey rozwija wątki rozpoczęte w pierwszym tomie cyklu. Widać od razu, że autor nie pisze książek żywiołowo, a posiadał już na starcie pewien zarys całej fabuły oraz być może finałowej rozgrywki tej serii. Rafi, opętany przez demona Asmodeusza przyjaciel Castora, gospodyni u której mieszka Feliks oraz Juliet – sukub, który postanowił zarabiać na życie podobnie jak nasz główny bohater, odgrywają w drugim tomie cyklu kluczowe role. W pierwszej części poznaliśmy jedynie sprawę jak i przyczynę nawiedzenia Rafi’ego, natomiast w „Błędnym Kręgu” mamy eskalację tego problemu. Jest to pewnie wątek który będzie rozwijany i eksploatowany przez Carey’a do samego rozwiązania finałowego. Może to troszkę jak wieszczenie z kart, ale właśnie takie wrażenie towarzyszyło mi podczas lektury tego tomu. Tutaj można zarzucić autorowi przewidywalność, ale o tym, czy to jest słuszne oskarżenie, przekonamy się wszyscy dopiero w przyszłości.

Feliks Castor w drugim tomie jest… taki sam jak w pierwszym, nie zmienił się ani o jotę. Zwykły facet wykonujący swój zawód, jak piekarz piekący chleb lub policjant jedzący pączki. Jest jeszcze bardziej sponiewierany przez życie, coraz biedniejszy i co rusz przytrafia mu się jakiś niemiły wypadek – a to wredna pani policjant, a to jakiś wilkołak zza rogu.

Trudno rozpatrywać, który tom jest lepszy i czy właściwie coś się zmieniło na plus albo minus w porównaniu z „Moim własnym diabłem”. Poziom powieści jest zbliżony, Carey nie zaskakuje niczym, ale też nie powtarza schematu – o ile można mówić o braku schematu w powieści, która przypomina kryminał. Nie ma też przestojów akcji, nudnych opisów, moralizatorstwa i przelewania na karty powieści poglądów autora. Autor po raz drugi serwuje nam czysto rozrywkową książkę. Nie raczy nas pięknym językiem, ślicznym stylem czy złożonymi po wielokroć zdaniami w których czytelnik może się zakochać. Daje nam parę godzin oderwania się od codziennych zajęć i możliwość spędzenia wieczoru z nieźle napisaną książką, którą czyta się szybko i przyjemnie. Miejscami powieść jest za to bardziej ordynarna, a niektórym czytelnikom opisy przeżyć jednego z bohaterów wydadzą się ohydne i odrażające. Tylko czy to będzie się czymś różnić od scen z filmów traktujących o działalności sekt?

Dla kogo jest „Błędny Krąg”? Na pewno dla osób, którym spodobał się „Mój własny diabeł”. Bez znajomości pierwszego tomu, drugi jest już mało zrozumiały dla czytelnika, który chciałby od niego zacząć przygodę z Feliksem Castorem. Książka powinna spodobać się osobom szukającym w książce rozrywki, a dodając jeszcze, że Carey jako scenarzysta komiksowy ma tendencję do pozostawiania czytelnikowi wyobrażenia sobie scenerii i wyglądu postaci, nie będzie zanudzał opisami na parę stron jak był ubrany pan podający egzorcyście drinka w barze za rogiem. A więc Feliks Castor wrócił i ma się… jak to Castor.

Autor: Piotr Młynek

Wydawnictwo:Mag
Tytuł oryginału: Vicious Circle
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: 28 stycznia 2009
ISBN: 978-83-7480-103-4
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 461
Tom cyklu: 2

This entry was posted on piątek, Sierpień 21st, 2009 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.