ofensywa_szulerow

O tym, że „Ofensywa szulerów” Jakuba Ćwieka ma się ukazać jeszcze w tym roku, wiadomo było od jakiegoś czasu. Autor kilku już książek, choćby takich jak cykl o Kłamcy, tym razem trafił pod skrzydła wydawnictwa Runa, a nie jak dotychczas Fabryki Słów. Choć ten fakt zapewne dla większości czytelników, ceniących sobie książki Ćwieka, pozostanie bez znaczenia. Zaś moją uwagę oprócz noty zwróciła także okładka, kojarząca się z plakatem filmowym „Bękartów wojny” Quentina Tarantino. Filmu jeszcze nie widziałem, więc nie będę próbował oceniać, czy między nim, a książką istnieją jeszcze jakieś podobieństwa. Zatem przejdźmy do książki.

Autor przenosi nas w lata sąsiadujące z okresem po zakończeniu II Wojny Światowej, wraz z bohaterami trafiamy do hotelu Concorde w Kairze, gdzie pan Brown, Joe Smith i Martha zostali zaproszeni na rozmowę o pracę. Gdy cała trójka trafiła w odpowiednie miejsce rozpoczyna się właściwa część książki. Bo to na dość nietypowej rozmowie „kwalifikacyjnej” opiera się znaczna część powieści. Każdy z trójki bohaterów ma teraz do opowiedzenia pewna historię ze swojego życia. W ten o to sposób Ćwiek wprowadza czytelnika w całą opowieść.

Jak już wspomniałem „Ofensywa szulerów” składa się głównie z trzech opowieści. Ten motyw znany choćby z „Hyperiona” Dana Simmonsa, gdzie każdy pielgrzym opowiadał swoją historię, został właśnie wykorzystany i przez Jakuba Ćwieka. Jednakże po zwierzeniach bohaterów w książce polskiego autora następuje koniec tomu pierwszego. Z tego względu nie mogę z czystym sumieniem nazwać jej powieścią, gdyż konstrukcją przypomina bardziej zbiór trzech mini-powieści. Oczywiście autor próbuje spiąć je za pomocą prologu i epilogu, jednak w moim przekonaniu nie do końca się to udało. Nie czynię z tego zarzutu, który przekreślałby „Ofensywę szulerów”. Ocena zależy od osobistych upodobań każdego czytelnika. Mnie nie odpowiada taka konstrukcja, gdyż po lekturze pierwszego tomu miałem wrażenie, jakbym otrzymał tylko połowę książki, a nie właśnie pierwszy tom czegoś większego.

Otrzymaliśmy od autora trzy różne historie, które przybliżają nam realia w jakich toczy się cała opowieść, a także bohaterów. Poznajemy ich charaktery, predyspozycje oraz w dwóch wypadkach ciekawe relacje. Każdy z bohaterów ma swój indywidualny styl wypowiadania się, dopasowany do roli jaką otrzymał od autora. I tak Brown posługuje się prostym językiem, mniej wyszukanym. Czuć, że jest to nieskomplikowana historia, opowiedziana przez zwyczajnego człowieka. Inaczej sprawa się ma w przypadku Joe Smitha, który to obracał się w wyższych kręgach. Dość ciekawą odmianą była opowieść Marthy, której bliżej zdecydowanie było Joego Smitha niż Browna. Była to też historia bardziej zbliżona sferze prywatnej, opowiadając o relacjach miedzy dwiema osobami, zaś dwie poprzednie dotyczyły strefy zawodowej, skupiały się raczej na umiejętnościach, które mogą się przydać w przyszłej pracy. Warto zauważyć, że Jakub Ćwiek posłużył się też postaciami historycznymi, zapewne po to by uwiarygodnić opisywane wydarzenia. Nie odgrywają one pierwszoplanowych ról, ale do kreacji jednej z nich mam pewne zastrzeżenia. Wizja Goebbelsa, przedstawiona przez autora nie zgadzała z moim dotychczasowym wyobrażeniem tego fanatycznego wręcz nazisty, który raczej działać powinien z pobudek czysto ideologicznych, a nie z chęci zemsty z powodu osobistego niepowodzenia. „OS” nie jest też książką, pozbawioną fantastycznych elementów. Mimo, że na początku może się wydawać, że świat ten jest zbliżony do naszego, to z każdą historią autor dokłada kolejne fantastyczne rekwizyty. Można by powiedzieć, ze wraz z kolejnymi stronami wzrasta poziom fantastyki w tej pozycji.

„Ofensywa szulerów” to ciekawie się zapowiadająca opowieść. Nie mogę powiedzieć, że jest to dobra książka, gdyż jak wspominałem dostaliśmy raczej coś na kształt wstępu do właściwej rozgrywki. Tak naprawdę główny wątek czyli to co czeka na bohaterów zostało tylko delikatnie nakreślone. Jak autor poprowadzi dalej bohaterów, jak zmieni się sposób narracji? Czy Jakub Ćwiek zdecyduje się oddać historię w ręce tajemniczego pracodawcy czy może pozwoli trójce bohaterów na bieżąco relacjonować wydarzenia? W końcu czy opowieści, które poznaliśmy w pierwszym tomie będą miały wpływ na dalsze losy, czy są tylko wprowadzeniem? Pierwszym tom zostawił dużo pytań, wzbudzając pewną ciekawość, ale z oceną muszę wstrzymać się, gdyż jest zbyt wiele czynników, które mogą ją w końcowym rozrachunku zmienić.

Autor: Łukasz „Maeg” Najda

Wydawnictwo: Runa
Data wydania: 7 października 2009
ISBN: 978-83-89595-55-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 352

This entry was posted on środa, Październik 7th, 2009 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.