Jakub Małecki uznawany jest za jednego z ciekawszych młodych pisarzy, którzy utrzymują swoje teksty w klimacie grozy. Debiutował w 2007 roku, a „Zaksięgowani” to jego trzecia książka w dorobku. Tym razem otrzymaliśmy zbiór opowiadań i choć są one połączone wspólnym motywem, nie można oczekiwać, że dostaniemy powieść mozaikową. Za takim rozwiązaniem mogłoby przemawiać to, że autor postanowił całość zbiorku spiąć za pomocą klamry – dwóch opowiadań, powiązanych ze sobą fabularnie. To chyba jednak za mało, abym spokojnie mógł stwierdzić, że nie jest to zbiór opowiadań. Nikt także nie próbuje wmawiać, nam czytelnikom, że jest inaczej. Wracając jednak do samej książki. Znajdziemy w niej siedemnaście opowiadań, wśród których jest zdecydowana przewaga tekstów nowych, nigdzie wcześniej nie publikowanych.

Wspomniałem już na samym początku, że opowiadania mają pewien wspólny motyw, który można byłoby nazwać „własnym osobistym diabłem”. Aczkolwiek może lepiej byłoby powiedzieć, że mamy do czynienia z ingerencją sił nadprzyrodzonych. Głównie ze względu na to, że autor często ucieka od sztandarowego wizerunku diabła. Są oczywiście i takie teksty, w których owa piekielna istota występuje w typowych dla siebie szatach. Ważne w opowiadaniach Małeckiego jest również to, że dzieją się one w naszej rzeczywistości. Są to historie osadzone we współczesności, choćby jak znane już z antologii „Nowe Idzie” opowiadanie „Każdy umiera za siebie”. Najczęściej czytamy o pracownikach zamkniętych w swoich biurach, zazwyczaj niecierpiących swojego miejsca pracy. Zwykłych, młodych, niekiedy sfrustrowanych ludzi. Jesteśmy świadkami grozy dnia codziennego. Sami, drogi czytelniku, też moglibyśmy być bohaterami niejednego opowiadania.

Mimo wspólnych cech łączących opowiadania, zbiorek jest tematycznie zróżnicowany, więc nuda nam nie grozi. Małecki podejmuje różne tematy; od zdrady („Nic”) po śmierć najbliższej osoby („Za godzinę powinna tu być”). Sięga też po tematykę wydawało by się lżejszą, nie tak nacechowaną emocjonalnie jak inne („Pisarze i Mordercy” czy „Król Ruger na zbutwiałym tronie”). Zróżnicowanie tekstów widać także w innych elementach, autor udowadnia, że równie dobrze posługuje się narracją pierwszoosobową czy trzecioosobową, w obu przypadkach opowieści wypadają naturalnie. Nie jest też dla autora problemem pisanie z perspektywy kobiety, jeśli wymaga tego opowiadana historia (na przykład „Pocałunek Białego Chłopca”). Co ważniejsze, przynajmniej w mojej ocenie, wypada całkiem przekonująco w tej roli. Jest też w zbiorze tekst, który odrywa się od naszej rzeczywistości. Chodzi o „Śmierć szklanego Kazimierza”, w którym to autor odchodzi od czasów współczesnych i kieruje się w stronę przyszłości. Są również takie, które wydają się nie pasować tematycznie do „Zaksięgowanych”, choćby „Pisarze i Modercy” czy też „Oszronione palce magików”. Oba opowiadania samodzielnie stanowią krótką, aczkolwiek ciekawą ilustrację. W drugim tekście można by powiedzieć, że nawet sugestywną. W moim przekonaniu nie pasują one jednak do pozostałych historii. Większość też tekstów jest pisana na poważnie i tak je odbieram, ale trudno nie uśmiechnąć się w trakcie lektury „Pana pianisty i czartów”.

„Zaksięgowani” to ciekawa, zróżnicowana tematycznie książka. Znajdują się w niej opowiadania bardzo dobre, jak na przykład „Za godzinę powinna tu być” czy też „Pocałunek Białego Chłopca”. Są niestety też słabsze, które na tle tych lepszych raczej się nie bronią lub zwyczajnie wydają się nie pasować do zbiorku. Ważne jednak jest to, że każde z nich posiada w sobie coś ciekawego, zwracającego uwagę, jak „Oszronione palce magików”, które mogą urzec swoim klimatem. Poza tym Małecki umiejętnie gra na emocjach oraz emocjami, pisze o codzienności w sposób bardzo ciekawy i zajmujący. Jest to kawałek naprawdę solidnej literatury grozy, zdecydowanie warty czytelniczej uwagi.

Autor: Łukasz „Maeg” Najda

Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 21 października 2009
ISBN: 978-83-61187-14-1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195
Liczba stron: 320
Seria: Fantastyka z plusem

This entry was posted on środa, Luty 3rd, 2010 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.