Alastaira Reynoldsa często wymienia się jako jednego z czołowych współczesnych przedstawicieli space opery, razem z innym Anglikiem, Peterem Hamiltonem. Nie da się ukryć, że space opera jest materiałem wyjściowym dla powieści Reynoldsa, ale została potraktowana w sposób mocno „naukowy”. Podróże kosmiczne nie mogą odbywać się z prędkością większą od prędkości światła, obce cywilizacje, jeśli w ogóle się pojawiają, są rzeczywiście obce, galaktyczne imperia z uwagi na ograniczenia fizyczne nie mają w zasadzie prawa bytu. Rezultatem jest kosmos zamieszkany wprawdzie przez ludzi, ale zimny, nieprzyjazny, mroczny, z planetami będącymi jak izolowane wyspy, między którymi kursują handlarze, wędrujący nie tylko przez przestrzeń, ale również poprzez czas, gdyż pokonanie dystansu między jednym systemem słonecznym a drugim zajmuje dziesiątki lat.

Read the rest of this entry »

„Hyperion” Dana Simmonsa, starannie wydany przez Maga, z niesamowitymi ilustracjami Irka Koniora, intrygował mnie od dłuższego czasu. Postanowiłam zmierzyć się wreszcie z: „Najsłynniejszą obok Diuny powieścią science fiction”, jak informuje nota wydawcy, choć sceptycznie podchodzę do tego typu haseł reklamowych. Mimo że gustuję raczej w fantasy, to uważam „Diunę” za arcydzieło i jest dla mnie jedną z ważniejszych książek w życiu. Przywołanie utworu Herberta stało się dodatkowym bodźcem, by sięgnąć po tę pozycję. Powieść Simmonsa mnie zachwyciła, porwała kunsztem i rozmaitością opowieści.

Read the rest of this entry »

Tym razem najważniejsza wiadomość tygodnia pochodzi spoza poletka fantastycznego, mowa oczywiście o przyznaniu literackiej nagrody Nobla dla Mario Vargasa Llosy. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji, warto sięgnąć po jego książki – nie z uwagi na fakt, że ich autor został tak uhonorowany, szkoda byłoby nie zaznajomić się bliżej z ciekawą twórczością tego pisarza. Z dostaniem konkretnych pozycji nie powinno być problemu, pewnie już zaroiło się od nich w księgarniach. A na naszym fantastycznym podwórku znowu bez szaleństw – Solaris ogłosiło plan wydawniczy do końca roku, Jacek Piekara zamierza ciągnąć cykl o Mordimerze jak niekończącą się telenowelę, a Mag obok zapowiedzi o wydaniu książki Sandersona rozpoczynającej (o zgrozo) dziesięciotomowy cykl, na przyszły rok zapowiedział również wydanie antologii pod redakcją Neila Gaimana i Ala Sarrantonio.

Read the rest of this entry »

Książki takie jak opisywana w tej notce, nie wymagają zbytniego wysiłku przy czytaniu. Niemniej jednak miło jest, kiedy ich lektura jest w stanie zaskoczyć. Na przykład: interesującymi rozwiązaniami fabularnymi (z tym jest najciężej, bo mamy wysyp powieści opierających się na efektownych, finałowych twistach, które – siłą rzeczy – po lekturze kolejnej powieści przestają już zaskakiwać). Dobrym sposobem jest także gra konwencją, świadomość jej ram, ograniczeń i próba ich rozciągnięcia lub przetworzenia. Ten „chwyt” przeznaczony jest już dla czytelnika bardziej oczytanego i świadomego gatunku, w jakim napisano daną powieść. Jest wielu pisarzy obecnych na polskim rynku, którzy takie rzeczy potrafią: Dennis Lehane, James Ellroy, Thomas Harris a nawet Harlan Coben w niektórych swoich powieściach.

Read the rest of this entry »

Zdajmy sobie wreszcie sprawę z tego, że nasz świat wcale nie jest realny, że wszystko, co nas otacza, rzeczy martwe i żywe, to jedynie cienie. Cienie prawdziwego świata, którym jest Amber. Tę prawdę Roger Zelazny odkrył przed nami już cztery dekady temu, a my dalej tkwimy w błędnym przeświadczeniu, że cokolwiek znaczymy, i jeszcze chełpimy się mianem realistów. „Kroniki Amberu” dobitnie ukazują nasze miejsce we wszechświecie. Jacy jesteśmy malutcy przy rozgrywkach między książętami tegoż królestwa, decydującymi o losach całego multiversum. Autor przedstawia nam to w formie opowieści jednego z szlachetnie urodzonych pretendentów do tronu, Corwina, syna Oberona, którego poznajemy w najmniej oczekiwanym miejscu.

Read the rest of this entry »

A wiecie, że literacki kanon to trup i powinno się z nim postąpić tak, jak właśnie z trupami, czyli odesłać na cmentarz? Wyrzucić, nie pokazywać ludziom młodym, a wtedy rozkwitnie czytelnictwo w naszym kraju? Przynajmniej takiego zdania jest redaktor naczelny magazynu literackiego Qfant. Całą dyskusję można przeczytać na forum magazynu, jednak aby tego dokonać, trzeba się wpierw zarejestrować, gdyż uznano w pewnym momencie, że lepiej ją ukryć przed przypadkowym „przechodniem”. To, na szczęście, nie było jedyne warte uwagi wydarzenie w mijającym tygodniu. Tym razem znów będzie coś o Dukaju, a oprócz tego dwa powroty oraz trzy nowe książki.

Read the rest of this entry »