Z pewnością powieść ta nie zawiedzie czytelników, którzy wierzyli, że China Miéville nie jest więźniem tylko jednego wykreowanego świata i nie będzie go eksploatował w wielu kolejnych powieściach aż do znudzenia. „Miasto i Miasto” nie ma dzikiego, nieskrępowanego niczym rozmachu poprzednich powieści Mieville’a, akcja nie jest podporządkowana scenografii i nie ma już takiego przytłoczenia światem przedstawionym, jak w „Dworcu Perdido”.

Powieść nie odznacza się, na pozór, niczym oryginalnym. Fabuła dotyczy śledztwa w sprawie śmierci pewnej dziewczyny, które prowadzi inspektor policji miasta położonego gdzieś na południowym wschodzie Europy, na Bałkanach. Miasto jest dosyć niezwykłe. A właściwie są to dwa miasta, jakby „nałożone” na siebie dwa odrębne byty egzystujące na wyciągnięcie ręki a jednak – z powodu odrębności będące od siebie niewiarygodnie oddalone. Obywatele obydwu miast nie mogą zauważać siebie nawzajem. Od dzieciństwa uczeni są „przeoczania” (niedostrzegania rzeczywistości „po drugiej stronie ulicy”), a „nieprzeoczanie” grozi surowymi, budzącymi grozę sankcjami – spotkaniem z Przekroczeniówką, tajemniczą, wszechpotężną niemal służbą, zajmującą się utrzymywaniem dwóch istniejących bytów z dala od siebie.

Miéville wpadł na prosty pomysł, być może szedł kiedyś ulicą w Londynie i zdał sobie sprawę z tego, jak wielu rzeczy, bądź ludzi nie zauważa. A może po prostu pomysł wziął się ze zwykłej obserwacji, którą każdy może odnieść do siebie. Czy zawsze zauważamy drugiego człowieka? Czy idąc ulicą i widząc np. leżącego we własnych wymiocinach pijaka nie odwracamy wzroku? Czy facet z aktówką i w garniturze zauważa żebrzącą w bramie kobietę z dzieckiem? Tę prostą konstatację Mieville odniósł w swoim pomyśle do niemal całej rzeczywistości, do dwóch miast i ich mieszkańców funkcjonujących w tym samym miejscu, niemal ramię w ramię, ale żyjących z zakazem dostrzegania siebie. W tej trochę chorej rzeczywistości toczy się akcja śledztwa prowadzonego przez głównego bohatera, którego efekt być może wywróci to, co obydwa miasta wiedzą o sobie, obnaży pewien skrywany sekret, mit. Okazuje się, że nie wszystkim jest to na rękę, bo może obnażyć inną iluzję w tych miastach żyjących iluzjami. Także złudzenie wszechpotężnej władzy opierającej się w gruncie rzeczy na bardzo życzeniowym założeniu, kruchej podstawie.

Nie ma sensu powtarzać, jacy twórcy byli dla Miéville’a inspiracją. Autor sam to napisał i każdy, kto ma ochotę i zna tę twórczość, może sobie spróbować odpowiedzieć, czy i jak głębokie były to inspiracje. Istotne jest jednak to, że China Mieville wcale nie próbuje w powieści być oryginalny i stratą czasu jest szukanie jakichś autorskich motywów. Nie jest to jednak żadną wadą – chyba że ktoś liczył na oryginalność. W powieści tej Miéville udowodnił przede wszystkim swój talent – ale to również uczynił po raz kolejny, więc zaskoczenia nie będzie. Można się jednak cieszyć, że nie słabnie on z kolejnymi publikowanymi utworami. „Miasto i miasto” jest powieścią lekką, napisaną bez ociężałości w stylu, sprawnie poruszającą się między fantastyką i kryminałem, proponującą czytelnikowi inteligentny pomysł na fabułę i niewymuszoną refleksję nad istotą rzeczywistości, władzy, społeczeństwa. Nie ma tu żadnych wykładów – wynika to wszystko z czytelniczej obserwacji. Jeśli ktoś nie ma na to ochoty – może po prostu oddać się bardzo chandlerowskiej intrydze kryminalnej wplecionej w fantastyczny świat dwóch miast. Jest to bez wątpienia jedna z najlepszych powieści, które przeczytałem w tym roku. A im dalej Mieville’owi od Bas-Lag, tym atrakcyjniejszym pisarzem staje się dla mnie. Mogę tylko czekać na więcej.

Autor: Roman Ochocki

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: The City & The City
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: 19 października 2010
ISBN: 978-83-7506-556-5
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205
Rok wydania oryginału: 2009
Liczba stron: 392

This entry was posted on poniedziałek, Grudzień 6th, 2010 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.