Pisarstwo Cormaca McCarthy’ego przeżywa prawdziwy renesans. W Stanach Zjednoczonych wszystko zaczęło się od powieści „Blood Meridian, or the Evening Redness in the West” (1985), która przez wielu krytyków została uznana jedną z pięciu najlepszych amerykańskich książek ostatnich dwudziestu pięciu lat. Kolejne powieści McCarthy’ego także były dostrzegalne, ale dopiero „No Country for Old Men” (2005) oraz „The Road” ¹ (2006) przyniosły mu prawdziwy rozgłos. W Polsce inwestuje w niego między innymi Wydawnictwo Literackie.² To dzięki niemu mieliśmy okazję przeczytać wspomnianą Drogę, książkę, która – rozsławiona Literacką Nagrodą Pulitzera – stała się niejako wizytówką pisarza.

„Strażnik sadu” ³ to znakomita powieść obyczajowa, której akcja rozgrywa się w latach trzydziestych dwudziestego wieku w Ameryce. Opowieść o trudach życia na amerykańskiej prowincji przekazana za pośrednictwem historii trojga ludzi: młodego chłopaka brutalnie wepchniętego w dorosłość, szmuglera whisky oraz starca niemogącego nadążyć za postępem. Historia rodzącej się przyjaźni pomiędzy chłopcem a mężczyzną i/lub smutne losy starego człowieka zostały jednak zredukowane niejako do roli tła. Choć są motorem napędzającym fabułę, nie należy traktować ich priorytetowo. „Strażnik sadu” to przede wszystkim opowieść o czasach minionych i straconych; starej Ameryce ze starymi zasadami.

Gdybym miał wymienić zalety „Strażnika sadu”, to pierwsze miejsce przypadłoby stylowi, który, choć inny od agresywnego i brutalnego języka „Krwawego południka” czy „Drogi”, również zachwyca. Cormacowi McCarthy’emu udało się w sposób umiejętny i nie drażniący czytelnika połączyć spokojne, leniwe elementy powieści z momentami tchnącymi prawdziwie sensacyjną akcją. Dzięki tym zabiegom Strażnik sadu nie jest pierwszą lepszą literacką mieszanką fragmentów trzymających w napięciu oraz tych chwytających za serce. To poważna opowieść o przyjaźni, poświęceniu, niesprawiedliwej i trudnej dorosłości.

Po „Strażnika sadu” sięgnąłem chcąc poznać tę spokojniejszą część twórczości Cormaca McCarthy’ego; sprawdzić, na jakim jest poziomie i czy ma szanse w konfrontacji z bestsellerami pokroju Drogi czy Krwawego południka. Wnioski po lekturze? Książka na pewno nie wstrząśnie czytelnikami w równym stopniu, co wędrówka Ojca i Syna po postapokaliptycznym świecie. Niemniej uważam, że wobec „Strażnika sadu” nie powinno się pozostać obojętnym. Powieść nie tylko stanowi świetną okazję do rozpoczęcia przygody z twórczością pana McCarthy’ego, ale także daje szansę przyjrzenia się ewolucji jego pisarstwa.

___________________________

¹ Powieści No Country for Old Men i The Road zostały zekranizowane. W 2007 roku bracia Joel i Ethan Coen przenieśli na ekrany pierwszą z nich (To nie jest kraj dla starych ludzi), główne role zagrali Tommy Lee Jones i Javier Bardem. Z kolei w 2009 roku John Hillcoat wyreżyserował Drogę.

² Oprócz Wydawnictwa Literackiego powieści Cormacka McCarthy’ego ukazały się także dzięki Prószyńskiemu (To nie jest kraj dla starych ludzi, 2008) oraz Zyskowi (Rącze konie, 1996 i Przeprawa, 2000)

³ Strażnik sadu (1965) to debiutancka powieść Cormaca McCarthy’ego uhonorowana Nagrodą Faulknera.

Autor: Sylwester „Sharin” Kozdroj

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tytuł oryginału: The Orchard Keeper
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Data wydania: 7 października 2010
ISBN: 978-83-08-04579-0
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 123 x 197
Rok wydania oryginału: 1965
Liczba stron: 296

This entry was posted on piątek, 18 lutego, 2011 and is filed under Recenzje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.