Czerwiec 29, 2011
No comment
Lubię spotkania z autorami z dalekich, egzotycznych zakątków świata. A takim odległym krajem jest na pewno dla mnie Japonia. Nawet jeśli mam za sobą kilka powieści Murakamiego, z tego co słyszałam – mało japońskiego, czytałam Kobietę z wydm Abe Kobe, a także Zimny płomień Yukio Mishimy, to nie jestem w żaden sposób znawczynią literatury z tego egzotycznego państwa. Co więcej, wydaje mi się, że zdecydowanie za mało wiem o kulturze Dalekiego Wschodu – jej mitologii, symbolice, tradycjach, by odebrać w pełni nadawany komunikat. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu trafia w moje ręce kolejna pozycja japońskiego autora i staram się ją zrozumieć oraz przyswoić.
Tym razem padło na niewielki zbiorek trzech utworów autorstwa Hiromi Kawakami Nadepnęłam na węża. Wydany przez Karakter, dość głośno i pochlebnie komentowany, okazał się rzeczywiście świetną literaturą. Trudno go zakwalifikować gatunkowo. Jest pełen onirycznych, fantazyjnych obrazów, prezentuje rzeczywistość gdzieś z pogranicza jawy i snu, realizmu i świata pełnego nieistniejących stworzeń oraz miejsc.
Read the rest of this entry »
Czerwiec 27, 2011
No comment
Tym razem, już tradycyjnie przegląd wydarzeń tylko z minionego tygodnia. Z tego względu nowych wieści może i mniej, ale jak zwykle coś dla Was znaleźliśmy. W poprzednim było dużo o zagranicznych wizytach, w dzisiejszej edycji dla odmiany będzie o spotkaniach z polskimi pisarzami.
Read the rest of this entry »
Czerwiec 20, 2011
2 Comments
Są książki, które zachwycają mnie od pierwszej strony, są takie, do których przekonuję się stopniowo, podczas lektury, są też takie, które w trakcie czytania nie robią na mnie wielkiego wrażenia, ale po ich zakończeniu okazuje się, że jakoś we mnie utkwiły, nie mogę przestać o nich myśleć, prowokują, dręczą, uwierają. Taką pozycją okazało się dla mnie Miasto szaleńców i świętych Jeffa VanderMeera. Sięgnęłam po nie, gdyż nie chciałam zaczynać spotkania z Ambergris od środka, a w kolejce czekało Shriek:Posłowie; w międzyczasie ukazała się też kolejna pozycja osadzona w tym samym uniwersum, a mianowicie Finch. Obie wydane w ukochanej przeze mnie serii Uczta Wyobraźni.
Read the rest of this entry »
Czerwiec 19, 2011
No comment
Kolejne tygodnie z obsuwą i ciszą na blogu – czy ulegnie to zmianie? Dobre pytanie, odpowiedź przyjdzie w najbliższych tygodniach, bo i uzależniona jest od kilku czynników. Ale będąc mimo wszystko dobrej myśli, czas na zbiorcze podsumowanie – tym razem z trzech tygodni. Fakt, że rozpoczyna się leniwy okres wakacji i nie ma ich aż tak wiele, ale ja nie miałam problemu z zapełnieniem tego wpisu. Będzie trochę o zapowiedziach Powergraphu na jesień, obcięciu planów wydawniczych w Magu oraz o wizytach zagranicznych gości w naszym kraju.
Read the rest of this entry »
Czerwiec 3, 2011
No comment
„Terminal World” to, jak dotąd, ostatnia powieść Alastaira Reynoldsa, która się ukazała (i jedna z kilku, które nie mają widoków na polską premierę, póki co). To kolejna samodzielna historia nieosadzona w stworzonym przez autora uniwersum znanym polskim czytelnikom z „Przestrzeni Objawienia” i pozostałych powieści wydanych w Polsce. Akcja dzieje się na Ziemi, ale w bardzo dalekiej przyszłości. Tak dalekiej, że pamięć o tym, iż ludzkość kiedyś zdobywała gwiazdy, traktowana jest z przymrużeniem oka, jako alegoryczna, religijna przypowieść o moralności i ludzkim duchu. Tak samo traktowane są nieliczne przekazy pisemne na ten temat. Wiadomo, że kilka tysięcy lat wcześniej planetę i całą ludzkość dotknął pewnego rodzaju kataklizm. Wiedza i nauka przestały być poważnie traktowane, Ziemia powoli umiera, staje się coraz chłodniejsza i uboższa w zasoby, z których najcenniejsze jest drewno. Ludzkość żyje w ogromnym mieście, Spearpoint, które ma to do siebie, że rozpościera się nie tylko w sposób… hmm… horyzontalny, ale również „rośnie” w górę, dzieląc się na ogromne poziomy. Na najniższym zamieszkują „zwykli” ludzie, na wyższych ludzie bardziej rozwinięci – na przykład anioły, które są postludzką, „wyższą” formą życia. Choć wyglądają, zasadniczo, jak ludzie (lecz mają skrzydła), to są wypełnieni i wspomagani nanotechnologią. To nie wszystko – świat jest podzielony na strefy, z których nie wszystkie nadają się do życia dla człowieka i postludzi. A nawet podróżowanie między nimi wymaga zażywania medykamentów. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i aniołów. Istnieją na Ziemi jeszcze dwa inne miasta, które według legend tworzą podstawowe miejsca egzystencji gatunku ludzkiego. Ale ich nie poznajemy w trakcie powieści bezpośrednio. Pojawią się tylko w opowieściach, których natura sprowadza się nie do opisania ich, ale do pokazania czytelnikowi z jak daleką przyszłością ma do czynienia.
Read the rest of this entry »