Lipiec 30, 2011
3 Comments
Dan Simmons to autor, który spowodował, że jeździłam z ponad dziewięciusetstronicowym tomiszczem do pracy, ciężkim jak diabli, ale tak napisanym, że nie dało się go odłożyć, by czytać w wygodniejszej pozycji i dogodniejszym miejscu. Mdlała mi ręka, ale czytałam na przystankach autobusowych, podczas jazdy i wszędzie tam, gdzie chwilka czasu pozwalała wyciągnąć książkę z torby. Ludzie patrzyli na mnie z przerażeniem, a ja, nie do końca świadoma ich spojrzeń, śledziłam z zapartym tchem zakończenie opowieści, którą rozpoczął genialny Hyperion.
Od razu mogę powiedzieć, że Triumf Endymiona jest lepszy do poprzedzającego go Endymiona. To wprawdzie bezpośrednia kontynuacja, ale jego przesłanie jest głębsze, przedstawione wydarzenia mają szerszą perspektywę i – co najważniejsze – ładnie zamyka całość określoną filozoficzną wizją wszechświata. W sposobie prezentowania wydarzeń chyba najbliżej mu do Upadku Hyperiona. Bogactwo przedstawionych światów, szybka akcja, wielki konflikt między Kościołem wspieranym przez Sztuczne Inteligencje a zwolennikami Enei, wszystko to buduje niezwykle fascynujący obraz kosmosu, w którym ludzkości przyszło żyć i walczyć o swą przyszłość. Read the rest of this entry »
Lipiec 27, 2011
No comment
Nieoczekiwanie dla mnie (bo straciłem wszelką nadzieję) na polski rynek trafiły dwie nowelki Alastaira Reynoldsa osadzone w uniwersum z Przestrzeni Objawienia. Z zasadniczą fabułą wokół której koncentrują się inne powieści osadzone w tym uniwersum (Przestrzeń Objawienia, Arka odkupienia, Otchłań rozgrzeszenia, Migotliwa Wstęga) nowelki te nie mają nic wspólnego, tak, jak w przypadku powieści Prefekt, łączy je tylko wspomniane umiejscowienie. Można je swobodnie czytać bez znajomości wyżej wymienionych tytułów. Aczkolwiek uważam, że większą frajdę może mieć czytelnik, który już tamte powieści zna.
Read the rest of this entry »
Lipiec 25, 2011
2 Comments
Największym problemem podczas pracy nad zestawieniem fantastycznych wydarzeń jest kwestia wstępu. Za każdym razem przed autorem niniejszego przeglądu jawi się pytanie: „od czego zacząć”, pytanie bardzo ważne, gdyż tak naprawdę od odpowiedzi zależy kształt całego tekstu. Koloryzuję? Żyjemy w dobie swobodnego przepływu informacji, na dodatek żyjemy szybko. Portali podających najświeższe informacje ze świata fantastyki także u nas dostatek. Czytelnik znudzony wstępem może nie wytrzymać i zwyczajnie podziękować za uwagę, a przecież nie oto nam chodzi. Read the rest of this entry »
Lipiec 23, 2011
No comment
Im dłużej wczytuję się w poszczególne powieści ukazujące się w Uczcie Wyobraźni Wydawnictwa Mag, tym bardziej upewniam się, że na polskim rynku nie ma obecnie lepszej serii fantastycznej. Literatura odkrywcza, wychodząca poza utarte ścieżki, trudna do zakwalifikowania, ale na pewno doskonała warsztatowo. To już jest swoista marka. I chociaż nie każda proponowana odbiorcom pozycja musi ich tak samo zachwycać, bo przecież mamy do czynienia z różnymi autorami, konwencjami, stylami, to seria na pewno gwarantuje spotkanie z utworami nietuzinkowymi i na swój sposób niezwykłymi. Tak można również zakwalifikować najnowszą pozycję z serii, a mianowicie Trojkę Stepana Chapmana. Read the rest of this entry »
Lipiec 20, 2011
No comment
Akcja drugiego tomu „Namiestniczki” przenosi czytelników nieco do przodu w czasie. Teraz Namiestniczką jest Salome, następczyni Enrissy, bohaterki tomu pierwszego. W przeciwieństwie do swej poprzedniczki nie jest ona silną i niezależną kobietą. Jest marionetką w rękach Wielkiej Rady. A w Imperium Anryjskim dzieje się sporo. Znowu rosną spiski, komplikują się intrygi. Ostrze wielkiej polityki skupia się na elfach i rosnącym zagrożeniu z ich strony. Stają się (zasłużenie) widocznym, zbiorowym czarnym charakterem. Wydawać mogłoby się, że wszystko zwiastuje nieuchronną katastrofę, która musi nadejść prędzej, czy później. I jest jeszcze pewna kluczowa przepowiednia…
Read the rest of this entry »
Lipiec 16, 2011
No comment
Sięganie po autora debiutującego powieścią na polskim rynku czytelniczym zawsze niesie ze sobą ryzyko. A jeżeli pisarstwo Pana X nie będzie tym, na co czekaliśmy przez ostatnie tygodnie? W końcu opowiadanie rządzi się innymi prawami niż książka. Medialny szum zrobił swoje i zapowiada się dobrych trzystu sześćdziesięciu stron tekstu, lecz między Bogiem a prawdą nikt nie może być niczego pewien. Nawet najlepiej rozreklamowana historia może okazać się literackim bełkotem, za który – gdybyśmy wiedzieli – nie zapłacilibyśmy złamanego grosza. Szczęśliwie dla czytelników i wydawcy powyższy scenariusz nie dotyczy pierwszej księgi Virgi. Przy lekturze Słońca Słońc Karla Schroedera bawiłem się znakomicie i tym samym mam cichą nadzieję, że Andrzej Jakubiec nie poprzestanie na jednym, ale pokusi się także o kolejne teksty kanadyjskiego pisarza.
Read the rest of this entry »
Lipiec 13, 2011
No comment
Siedemdziesiąt dwie litery Teda Chianga stanowią doskonałą ilustrację tezy, że nie należy oceniać książki po okładce, bowiem, niczym w baśni, za odpychającą fasadą kryć się może wartościowe wnętrze. W tym wypadku jedenaście opowiadań nagrodzonych łącznie dwunastoma (nie licząc nominacji) nagrodami. Tak liczne wyróżnienia dowodzą, że warto zainteresować się owym autorem. Przemawia za tym również jego dorobek – chociaż na przestrzeni dwudziestu lat opublikował zaledwie dwanaście opowiadań, ich poziom dobitnie wskazuje, iż pisarz stawia na jakość, a nie ilość.
Read the rest of this entry »
Lipiec 10, 2011
No comment
Zacznijmy od informacji technicznych – z uwagi na okres letni i związane z tym wakacje oraz urlopy, przegląd wydarzeń będzie ukazywał się co dwa tygodnie. Pozwoli to również bez większych problemów, zapełnić ciekawą treścią kolejne wpisy. A co ciekawego wydarzyło się podczas minionych dwóch tygodni? Zaczynamy.
Read the rest of this entry »