DSC02210Mam problem z oceną tegorocznego Pyrkonu. Była na niego cała masa narzekań. Rzecz jednak w tym, aby odrzucić wymysły (jak patronat Wyborczej i cały lament na fejsie w związku z tym) i skupić się na konkretach. Ale i z nimi nie jest tak prosto. Bo z jednej strony ma się słuszność, narzekając na program, w którym podane są tylko wymyślne tytuły prelekcji, bez opisów czy choćby autorów, jednak łatwo też zrozumieć decyzję orgów o niedrukowaniu rozszerzonej wersji w formie książkowej – w ostatnich latach widać było, ile tego się później wszędzie wala.


DSC02255Szkoda też, że popularny 4pak (budynki 7-8) był niedostępny. Było to idealne miejsce, aby zorganizować spotkania ze znajomymi, usiąść, zjeść, wypić, porozmawiać. Nie udało się, ktoś inny je zarezerwował – trudno, zdarza się.

Można było się umówić ze znajomymi w innych miejscach, chociaż szło to opornie. Po części pewnie dlatego, że próbowałem zbyt wiele srok za ogon łapać – tu Weber, tam Polska Fantastyka, a jeszcze są znajomi z Kawerny, WOTa – nawet znając miejsce spotkania, potrafiliśmy się kilka minut w tłumie szukać. Do tego trzeba było obejść wszystkie obiekty i porobić ładne zdjęcia (to jest dopiero wyzwanie).

DSC02311Konwent na czterdzieści tysięcy ludzi nie mógł obejść się bez kolejkonu. To zrozumiałe. Fajnie, że orgowie wyszli z inicjatywą osobnej kolejki dla ludzi z dziećmi (chociaż i tak słychać było narzekania: jakże to, oni są z dziećmi, a muszą godzinę czekać?). Nie wiem, jak wyglądają możliwości od strony organizacyjnej, ale jedno wejście (oraz wyjście) i na teren targów, i do akredytacji komplikuje sprawy.

Nie za dobrze wyszła kwestia z preakredytacją. Miała przyśpieszyć formalności, jednak wyszło tak, że po wejściu na teren targów trzeba było ustawić się w kolejnej kolejce, gdzie stało się – zależnie od wersji pytanej osoby – półtorej godziny do trzech.

Ciężko mi powiedzieć, jak wypadła jedna z nowości – rezerwowanie miejsc na prelekcjach. Jako media rezerwacji nie otrzymałem, w sumie z założenia mogłem wchodzić wszędzie (chociaż praktyka pokazała, że jednak nie, do tego nałożył się problem z Maskaradą, o czym później); z rozmów na miejscu i relacji po konwencie wynika, że sama idea rezerwacji jest chwalona, są jednak zarzuty odnośnie jej wykonania.

DSC02225

Niestety, po części ze względu na sytuację geopolityczną, była to pierwsza impreza, na której świadomość względów bezpieczeństwa siedziała z tyłu głowy i rozglądała się uważnie. Jak wygląda kontrola na wejściu, co można wnosić i czy ktoś to sprawdza. Ot, takie dorosłe i poważne rzeczy. Aż się tęskni do czasów, gdy największym problemem było bliskie spotkanie z okolicznymi dresami (po którym można było opowiadać anegdotyczne historie).

Pomysłów, jak rozwiązać powyższe problemy było dużo – tylko czy wykonanie ich pod względami technicznymi jest tak łatwe, jak to brzmi? Ot, choćby kwestia mobilnych bankomatów – brzmi nieźle, ale jak to wygląda w rzeczywistości? Nie mam pojęcia – dlatego ciężko mi wyrokować. Niemniej jedno jest pewne – zorganizowanie takiej imprezy dla tylu uczestników jest wyczynem i za to gorące brawa dla organizatorów.

DSC02400

Hala wystawców. Jeszcze nie ma tłumów.

Nie wiem, czy istnieją oficjalne definicje, ale dla mnie Pyrkon już dawno przestał być regionalnym konwentem. To festiwal, fantastyczna przestrzeń, gdzie można kupić coś na jednym z setek stoisk (poza książkami, nawet z rabatami znacznie taniej wychodzi zamawianie przez internet), spotkać gromadę znajomych z całego kraju i naładować akumulatory do mierzenia się z rzeczywistością, zobaczyć tysiące (przesadzam? nie wiem, nie liczyłem) przebranych ludzi, spędzić trzy dni w miejscu, gdzie liczy się pasja.

DSC02947Nie ma już starego klimatu. Jest coś innego. Oto chłopak z młodszego pokolenia, ma na sobie gadżety z Jackiem Sparrowem i zastanawia się z kolegami, czy znajdzie kogoś w takim przebraniu. Stoję obok i się uśmiecham, bo chłopak jeszcze nie widzi, że za jakiego plecami właśnie przechodzi taki cosplayer. W końcu go dostrzega, uśmiechnięty od ucha do ucha pokazuje kolegom i biegnie sobie zrobić wspólne zdjęcie. Jedno marzenie spełnione.

To częsty widok. Ludzie „polują” na ulubione postacie z książek, filmów i gier (sam szukałem Doktora, nie wpadł mi w oko, ale Tardis i owszem), zaś cosplayerzy znoszą to z uśmiechem, choć przejście z jednego końca targów na drugi może trwać i godzinę. Nie wspominając już o noszeniu kostiumu mimo niesprzyjającej pogody. Traf chciał, że w momencie, gdy marudziłem, że zimno, obok przechodził pięknie ucharakteryzowany War Boy. Wyrazy podziwu.

DSC02743Wziąć udział w prelekcji było ciężko. Na Przybyłka zostałem wpuszczony dopiero po pokazaniu plakietki, ale poza kilkoma przypadkami nie byłem na tyle zdeterminowany, aby próbować dopchać się do wejścia. Niby duża liczba prelekcji gwarantowała liczne możliwości, jednak samo przejście z piętra na piętro wymagało czasu i wysiłku, a wspomniany plan wcale nie ułatwiał znalezienia alternatywy.

Na poziom prelekcji nie narzekałem, ale i też starałem się wybierać sprawdzonych prowadzących bądź konkretnie brzmiące tematy. Chociaż nie jestem do końca przekonany do ABC Fantastyki Simona Zacka, jednak musiałbym pójść jeszcze raz, porobić notatki i na ich podstawie przedstawić swoje wątpliwości.

 

DSC02914Zdarzały się mniejsze bądź większe wpadki, ale to Maskaradzie trafiła się kumulacja. Zaczęło się od opóźnienia. Jeden z najważniejszych punktów programu, niebagatelna nagroda, olbrzymie zainteresowanie, więc chcą mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Czekanie się przedłuża, wiadomo już, że nie wszyscy z oczekujących zdołają wejść, krąży plotka, że dotyczy to również mediów. Oczywiście te największe i najważniejsze mają zagwarantowane miejsca bezpośrednio przy wybiegu, ale te mniejsze – sorry, Winnetou. Atmosfera robi się napięta, idą w ruch telefony i czekamy, co dalej.

DSC02926W końcu jest decyzja – wchodzimy i zajmujemy przeznaczone dla nas miejsca. Nie są dobre, ciężko o ładne ujęcie. Gdyby tak podejść bezpośrednio pod scenę… ale nie, teren ogrodzony i zabraniają.

No trudno, z żalem odpuszczam, w końcu dla nas zdjęcie cosplayerów nie są clue imprezy. Jednak szkoda mi ekipy, która siedzi obok mnie. Mają ładny sprzęt, kamerę, aparaty z wyższej półki, są z portalu zajmującego się cosplayem. Też rezygnują i wkurzeni wychodzą.

DSC02938Sprawy organizacyjne trwają jeszcze jakiś czas, sala jest dopełniana.

W końcu impreza rusza. Konferansjerem jest Jakub Ćwiek i trzeba mu przyznać – ma do tego talent. Biega tam i z powrotem, sypie żartami, improwizuje, rozgrywa i rozgrzewa publiczność.

A występy są świetne (zdjęcia z Maskarady można zobaczyć tutaj, zaś wyróżnienia i nagrodzone stroje w tym miejscu).

 

Grand Prix - Agnieszka Telenga

Grand Prix – Agnieszka Telenga

Uczestników jest dużo i niestety, to wszystko trochę trwa. Dla osób siedzących w dużej, klimatyzowanej sali to nie problem. Ale dla ludzi w kostiumach, w dusznym pomieszczeniu, już tak. Był to główny temat narzekań po występie, według doniesień zakulisowych doszło do omdlenia jednej z uczestniczek. Organizatorzy przyszłorocznej Maskarady muszą z obecnej wyciągnąć wnioski.

 

Hugs or apocalypse.

Hugs or apocalypse.

Zresztą wszyscy organizatorzy kolejnych odsłon Pyrkonu stoją przed wyzwaniem. To w końcu największa impreza fantastyczna w Polsce i jako taka musi utrzymać pewne standardy. Przepływ informacji na linii organizatorzy -prelegenci, wcześniejsza preakredytacja, prelekcje – to wszystko jest do dopracowania przed następną edycją.

Jak do tej pory dostawaliśmy wspaniały konwent/festiwal, miejsce, gdzie możemy podejść i porozmawiać z kimkolwiek, ponieważ łączy nas pasja (i wspólne stanie w kolejce ;)), miejsce, gdzie ludzie chodzą i po prostu się przytulają. Ale Pyrkon to też potencjał, możliwość zaproszenia ludzi o sławnych nazwiskach, znanych marek, stania się znaczącym wydarzeniem w kalendarzu. Czego życzę i organizatorom, i nam.

 

Pyrkonowa galeria

Tekst i zdjęcia: Tomasz „Tixon” Lisaj

This entry was posted on środa, Lipiec 27th, 2016 and is filed under Relacje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply