Marek Doskocz: Napisałeś ponad 20 humorystycznych powieści fantasy, z czego dwie ukazały się do pory w Polsce. Jak zaczęła się twoja przygoda z fantastyką?

Tom Holt: Nie byłem świadomy tego, że to, co pisałem, to było fantasy, dopóki nie powiedział mi tego mój wydawca. Traktowałem to, jako coś, co po prostu mnie bawiło, odwoływało się do mojego poczucia humoru. Podejrzewam, że wielu dobrych pisarzy tego gatunku postrzega siebie jako po prostu pisarzy, a nie pisarzy fantasy, tak jak na przykład Tolkien czy J.K. Rowling. Fantasy jest współczesnym określeniem, jakie nadaje się jednej z tej najstarszych form fikcji. Najstarsza z zachowanych komedii – „Acharnejczycy” Arystotelesa to stuprocentowa humorystyczna fantasy, zgodnie z tym, jak rozumiemy to pojęcie dzisiaj. Read the rest of this entry »

Matuszek1Pewien typ informacji zyskuje na znaczeniu, gdy publikuje się go w konkretnym czasie i sprzyjających ku temu okolicznościach. Tak też jest z pierwszą częścią wywiadu z Pawłem Matuszkiem, byłym już redaktorem naczelnym Nowej Fantastyki. Postanowiliśmy przyśpieszyć publikację, dzieląc wywiad na dwie części. W pierwszej Paweł Matuszek odpowiada o swoim odejściu z NFu czy zdradza kilka informacji o nowym projekcie. Teraz też dopiero zdążyliśmy zacząć rozmowę o literaturze, do której wrócimy w dalszej części wywiadu.

Zaginiona Biblioteka: Ponad trzy lata temu zostałeś redaktorem naczelnym Nowej Fantastyki, zapewne miałeś wtedy plan rozwoju pisma. Czy po tym okresie czasu możesz powiedzieć, że udało się go zrealizować? A jeśli tak, to jakie elementy tego planu sprawiły Ci największe problemy?

Paweł Matuszek: Tak, aż trudno uwierzyć. Nie wiem kiedy to minęło… Kiedy zaczynałem pracę w „NF” chciałem przerzucić pomost między starym pismem, tym z czasów Maćka i reszty klasycznej ekipy, a nowym, pod moimi rządami. Chciałem podnieść poziom publicystyki, urozmaicić dział prozy, rozbudować i pogłębić dział recenzji oraz ściągnąć do pisma jak najwięcej starych współpracowników, którzy zostali odsunięci przez mojego poprzednika, lub sami odeszli. Przy okazji warto tu wspomnieć, że proces podnoszenia poziomu pisma zaczął się tuż przed moim przyjściem i rozpoczął go Błażej Dzikowski.

Read the rest of this entry »

zoran

Zapraszamy do lektury wywiadu z Zoranem Krušvarem, autorem książki „Wykonawcy Bożego Zamysłu”, która ukazała się w Polsce 30 września nakładem wydawnictwa Runa.  Z wykształcenia pyscholog,  obecnie pracuje jako pisarz, dziennikarz oraz menedżer projektów kulturalnych. Czterokrotny laureat chorwackiej nagrody z dziedziny fantastyki, „Sfera”. W Chorwacji „Wykonawcy Bożego Zamysłu” zostali przyjęci bardzo entuzjastycznie, a wokół książki zdążył wyrosnąć spory ruch fanowski. Autor prowadzi bloga w języku angielskim, który jest tłumaczony na polski.

English version

Zaginiona Biblioteka: „Wykonawcy Bożego Zamysłu” nie są twoją pierwszą książką, która miała premierę w Polsce. Dla mnie osobiście, fakt ten był sporym zaskoczeniem. Z pewnością sposób jej wydania jest dla ciebie o wiele bardziej satysfakcjonujący niż to miało miejsce za pierwszym razem, mam rację?

Zoran Krušvar: Tak jak powiedziałaś. „Wykonawcy” są moją drugą książką w Polsce. Pierwsza została wypuszczona w ograniczonej edycji i praktycznie bez żadnych dodatkowych działań. Cała promocja dla tej książki była wykonana przez jedną osobę, moją tłumaczkę, Agnieszkę Żuchowską-Arent. Włożyła w to wiele wysiłku, ale niestety niewiele możesz zrobić jeśli nie masz najlepszego wydawcy. Książka nie miała przyzwoitej dystrybucji, żadnego wsparcia medialnego i, mówiąc szczerze, nakład 500 sztuk w kraju, gdzie żyje 38 milionów ludzi, musi przejść niezauważony, to czysta matematyka. Ale ostatnio z przyjemnością dowiedziałam się, że „Najlepszego na świecie” mozna przynajmniej znaleźć w niektórych bibliotekach w Polsce.

Read the rest of this entry »

kp2

Zapraszamy, do drugiego już, wywiadu przeprowadzonego przez Zaginioną Bibliotekę. Tym razem w ogień pytań trafił Krzysztof Piskorski, autor m.in. „Zadry”, „Opowieści piasków”, „Pocztu dziwów miejskich”.

Zaginiona Biblioteka: Na początku chciałam pogratulować Ci nominacji do nagrody im. Żuławskiego. To już kolejne w tym roku wyróżnienie dla „Zadry”. Liczyłeś po cichu na taki sukces?

Krzysztof Piskorski: Dziękuję. Wiesz, książki z reguły pisze się z takim założeniem, żeby były dobre. Mało znam autorów, którzy, wypuszczając nowy tekst, nie wiążą z nim jakichś nadziei. A do „Zadry” dużo się przygotowywałem, potem bardzo długo pracowałem, wypuściłem ją z rąk dopiero, kiedy uznałem, że jest dobra, moim zdaniem lepsza od większości tego co się ukazuje. Oczywiście autor przeważnie się myli w takich sprawach, obiektywnie książkę widzą dopiero czytelnicy i recenzenci. Dlatego cieszę się, że tak wielu podzieliło moje zdanie o „Zadrze” – i tyle.

Read the rest of this entry »

dabliu

Zapraszamy do lektury  wywiadu z Rafałem W. Orkanem, autorem debiutanckiej książki „Głową w mur”. Jest to jednocześnie pierwszy wywiad, który pojawia się na naszej stronie.

Zaginiona Biblioteka: Czytelników interesują zazwyczaj dwie rzeczy u ich ulubionych pisarzy – inspiracje oraz początki w zabawie słowem. Jak w takim razie prezentuje się skarbnica pomysłów, z której czerpiesz oraz twoje korzenie pisarskie?

RWO: Nie sądzę, abym jedną książką i paroma opowiadaniami wypracował w oczach jakiegokolwiek czytelnika status ulubionego pisarza, postaram się jednak odpowiedzieć na to pytanie, choć jego pierwsza część, ta dotycząca pomysłów, jest o tyle trudna, że próba ujęcia w kilku zdaniach całego bagażu inspiracji zakrawa w mojej opinii o rzecz, jeśli nie niemożliwą, to co najmniej wątpliwą.

W skrócie – bo inaczej się nie da – są to kolejno: literatura, film, muzyka, poezja, malarstwo, trochę komiks, no i samo życie, rzecz jasna. Jak widać, odpowiedziałem więc nie odpowiadając wcale, ale taka jest prawda, że inspirację do pisania własnych tekstów czerpie się po prostu zewsząd. Wydaje mi się, że pisarzem (czy w ogóle twórcą) w pewnym sensie jest się przez okrągłą dobę, bo nie sposób przejść obojętnie obok jakiegokolwiek doświadczenia, nie wynosząc zeń jakiegoś pomysłu, albo chociaż zalążka pomysłu.

Read the rest of this entry »