<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zaginiona Biblioteka</title>
	<atom:link href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl</link>
	<description>Książki</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 06:40:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Co tam w fantastyce słychać? (23 I &#8211; 29 I 2012)</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/30/co-tam-w-fantastyce-slychac-23-i-29-i-2012/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/30/co-tam-w-fantastyce-slychac-23-i-29-i-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 21:51:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Metzli</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przegląd wydarzeń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4523</guid>
		<description><![CDATA[W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich tygodni, tym razem jeśli chodzi o premiery książek jest w czym wybierać. Kilka ciekawych propozycji i to z różnych wydawnictw. A co poza tym? Znajdzie się parę ciekawych informacji, choć w ogólnym rozrachunku prezentują się one dosyć skromnie. Ale jakby ten stan rzeczy się nie przedstawiał, zaczynamy nasze podsumowanie. [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)</a> <small>Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/23/co-tam-w-fantastyce-slychac-16-i-22-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (16 I &#8211; 22 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (16 I &#8211; 22 I 2012)</a> <small>W interesującej nas materii ten tydzień nie obfitował w szczególnie...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/02/06/co-tam-w-fantastyce-slychac-31-i-6-ii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (31 I &#8211; 6 II 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (31 I &#8211; 6 II 2011)</a> <small>Ten tydzień nie wyróżniałby się niczym szczególnym, a ja kolejny...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich tygodni, tym razem jeśli chodzi o premiery książek jest w czym wybierać. Kilka ciekawych propozycji i to z różnych wydawnictw. A co poza tym? Znajdzie się parę ciekawych informacji, choć w ogólnym rozrachunku prezentują się one dosyć skromnie. Ale jakby ten stan rzeczy się nie przedstawiał, zaczynamy nasze podsumowanie.<span id="more-4523"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/stan_wstrzymania-small.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4525" title="stan_wstrzymania-small" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/stan_wstrzymania-small.jpg" alt="" width="140" height="218" /></a>O premierach według wcześniej ustalonego porządku wspomnę na końcu, a na początek o kolejnej pozycji Uczty Wyobraźni jaka ma się ukazać w tym roku. Mowa o “Córce Żelaznego Smoka. The Dragons of Babel” Michaela Swanwicka.  Poza tym na stronie wydawnictwa Mag pojawiły się zapowiedzi do <a href="http://mag.com.pl/ksiazka-1,82,1044--0-0-Stan_wstrzymania.html">“Stanu wstrzymania”</a> Charlesa Strossa oraz <a href="http://mag.com.pl/ksiazka-1,82,1043--0-0-Nie%C5%9Bmiertelny.html">“Nieśmertelnego”</a> Catherynne M. Valente. Na blogu <a href="http://blog.podrzucki.eu/?p=263">Wawrzyńca Podrzuckiego</a> można przeczytać informację o jego nowej powieści, która ma się ukazać w tym roku. “1980 K” &#8211; ale uwaga, będzie dostępna tylko w wersji elektronicznej.</p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Znamy już zawartość numeru <a href="http://www.fantastyka.pl/41.html">Fantastyka Wydanie Specjalne</a>, w sieci ukazał się też kolejny numer <a href="http://www.biblionetka.pl/Literadar.aspx">Literadaru</a>. Do tego do przeczytania dwa wywiady: z <a href="http://www.advicetowriters.com/interviews/2012/1/14/harlan-ellison.html">Harlanem Ellisonem</a> oraz <a href="http://www.lightspeedmagazine.com/nonfiction/interview-neal-stephenson/">Nealem Stephensonem</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Prawie na sam koniec mały epizod związany z gorącym tematem ACTA – <a href="http://bialyatrament.blogspot.com/2012/01/przyszosc-wymiany-informacji.html">Marcin Wełnicki</a> na swoim blogu podaje linki, dzięki którym można ściągnąć jego powieść “Śmiertelny bóg”.  Od razu pojawia się pytanie, jak na taką praktykę autora zapatruje się wydawca? Należy również dodać, że pozostałe próbki twórczości autora są już od jakiegoś czasu dostępne w internecie &#8211; o czym wspomina na blogu.</p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><strong>Premiery</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">I obiecane premiery. Wznowienie Briana W. Aldissa “Superpaństwo” przez Vis-à-vis/Etiuda, w Uczcie Wyobraźni Lucius Shepard i jego “Smok Griaule”, nakładem Fabryki Słów Marcin Mortka “Miasteczko Nonstead”. A poza tym Kurt Vonnegut “Tabakiera z Bogombo” w Albatrosie i “Wierny ogrodnik” Johna Le Carre w wydawnictwie Sonia Draga. Czyli od każdego coś miłego, jest w czym wybierać.</p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Wyboru dokonała: <a href="mailto:maria.roszkowska@gmail.com">Maria &#8222;Metzli&#8221; Roszkowska</a></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)</a> <small>Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/23/co-tam-w-fantastyce-slychac-16-i-22-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (16 I &#8211; 22 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (16 I &#8211; 22 I 2012)</a> <small>W interesującej nas materii ten tydzień nie obfitował w szczególnie...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/02/06/co-tam-w-fantastyce-slychac-31-i-6-ii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (31 I &#8211; 6 II 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (31 I &#8211; 6 II 2011)</a> <small>Ten tydzień nie wyróżniałby się niczym szczególnym, a ja kolejny...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/30/co-tam-w-fantastyce-slychac-23-i-29-i-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Stal nie przemija&#8221; &#8211; Richard Morgan</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/25/stal-nie-przemija-richard-morgan/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/25/stal-nie-przemija-richard-morgan/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 19:33:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Morgan]]></category>
		<category><![CDATA[Stal nie przemija]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo ISA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4505</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Stal nie przemija” to ostatnia, jak dotąd, powieść Richarda Morgana. Polscy czytelnicy mieli okazję już zapomnieć o tym pisarzu, gdyż od polskiej premiery „Trzynastki” minęło nieco czasu. A i wydawca z racji różnych problemów czy zawirowań nie spieszył się z wydaniem kolejnej powieści. Zresztą sam Richard Morgan od kilku lat nie rozpieszcza swoich czytelników. „Stal nie [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/04/06/krew-nie-woda-mike-carey/' rel='bookmark' title='&#8222;Krew nie woda&#8221; &#8211; Mike Carey'>&#8222;Krew nie woda&#8221; &#8211; Mike Carey</a> <small>Demony przeszłości czasami są gorsze od tych prawdziwych, pochodzących z...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/03/10/dobry-zly-i-nieumarly-kim-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Dobry, zły i nieumarły&#8221; &#8211; Kim Harrison'>&#8222;Dobry, zły i nieumarły&#8221; &#8211; Kim Harrison</a> <small>Wzdragałem się przed zaliczaniem powieści Kim Harrison do (pod)gatunku paranormal...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/138290_stal-nie-przemija_361.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4506" title="138290_stal-nie-przemija_361" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/138290_stal-nie-przemija_361.jpg" alt="" width="133" height="202" /></a>&#8222;Stal nie przemija” to ostatnia, jak dotąd, powieść Richarda Morgana. Polscy czytelnicy mieli okazję już zapomnieć o tym pisarzu, gdyż od polskiej premiery „Trzynastki” minęło nieco czasu. A i wydawca z racji różnych problemów czy zawirowań nie spieszył się z wydaniem kolejnej powieści. Zresztą sam Richard Morgan od kilku lat nie rozpieszcza swoich czytelników. „Stal nie przemija” ukazała się w Zjednoczonym Królestwie w 2008 r. Od tamtej pory pisarz albo pracuje nad jej kontynuacją (to pierwsza część zamierzonej trylogii), albo stracił zapał do pisania w ogóle<span style="text-decoration: underline;">.</span> Tak czy owak, trudno znaleźć w sieci informacje dotyczące literackich projektów, w szczególności zapoczątkowanej tą powieścią trylogii „A Land fit for Heroes”.<span id="more-4505"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Nie należy jednak zrażać się do „Stal nie przemija” z powodu nieznanych dat publikacji kolejnych części. Jak w każdym niemal szanującym się cyklu fantasy, pierwszy tom został skonstruowany jako zamknięta całość. Zatem nieusatysfakcjonowany czytelnik może bez żalu porzucić śledzenie dalszych losów bohaterów cyklu – o ile te, oczywiście, powstaną. Wszystkie rozpoczęte wątki znajdą swój mikro-finał, pozostawiając pole do rozpisania kolejnych w następnych tomach. A zakończenie jest na tyle efektywne, aby czytelnik, który połknie haczyk, czekał z niecierpliwością na ciąg dalszy.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Odpowiedź na pytanie podstawowe: jak to można zjeść – jest prosta. „Stal nie przemija” to heroiczna fantasy. W podziękowaniach Richard Morgan przyznaje się do inspiracji twórczością Michaela Moorcocka (Hawkmoonem, Elricem i Corumem), Karla E. Wegnera (Kane) czy Poula Andersona. Jednak przyznać trzeba, że autor dorzucił swoje trzy grosze do kreacji głównego bohatera, nadając jej oryginalny rys, z pewnością rzadko spotykany w literaturze fantasy. A na pewno tej znanej najniżej podpisanemu. Myślę, że nie będzie ogromnym spoilerem, jeśli napiszę, iż główny bohater jest homoseksualistą. Ale to zasadniczo jedyna cecha wyróżniająca go spośród innych herosów fantasy. Poza tym jest on znakomitym rębajłą, nieco cynicznym twardzielem i bywa brutalnym i bezwzględnym zabójcą pozbawionym skrupułów (choć czasami jednak sumienie również się w nim odzywa). Poznajemy go gdzieś na zapadłej wsi, niedaleko miejsca ostatniego triumfu okupionego ogromnym, tragicznym kosztem. Ta klęska-zwycięstwo nieco go naznaczyła i sam bohater żyje w zawieszeniu, dorabiając sobie jako lokalna atrakcja turystyczna. Punkt wyjścia powieści jest zatem nieciekawy, jeśli chodzi o dalszą przyszłość Ringila (bo takie nosi imię). Ale z marazmu wyrywa go spotkanie z matką i perspektywa odnalezienia zaginionej kuzynki, która za sprawą męża nieudacznika wpadła w tarapaty. Bohater wraca zatem w rodzinne strony, do przeszłości, bolesnej i okrutnej, z którą, siłą rzeczy, będzie musiał się zmierzyć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Wspomniany homoseksualizm głównego bohatera jest tu przedstawiony bez sentymentów. Żyje on przecież w quasi-średniowiecznym świecie. Dodatkowo jest to typowy świat fantasy: rządzony przez mężczyzn, zwyczaje, wierzenia, dla których homoseksualizm to aberracja, rzecz niegodna mężczyzny, upadlająca. Z tego też powodu przeszłość Ringila jest taka bolesna; wciąż niezabliźnione rany i urazy muszą dać o sobie znać w trakcie rozwoju fabuły. Ta, w miarę ciekawa, konstrukcja głównego bohatera nie jest dosyć sprawnie rozegrana, jeśli chodzi o jego warstwę psychologiczną, ale i tak budzi szacunek, że autor porwał się na coś takiego. Richard Morgan ponadto nie zamierza oszczędzać czytelnika i silić się na oryginalność na pół gwizdka. Skoro już przyjął, że bohater jest gejem, to poszedł na całość. A zatem nie skąpi czytelnikowi opisów homoseksualnych gwałtów, ale, dla kontrastu może, odmalowuje też namiętny stosunek seksualny między dwoma mężczyznami (z których jeden nie jest tak do końca rzeczywisty). O ile w poprzednich powieściach Morgana takie dosłowne i naturalistyczne sceny erotyczne nie budziły wzdrygnięć (bo opisywały kontakty heteroseksualne), o tyle w „Stal nie przemija” czytanie opisów homoseksualnych wymaga nieco zaciśnięcia zębów u co wrażliwszych czytelników. Z pewnością mogę napisać, że miałem z tym problem. Jednak Richard Morgan nie stara się szokować na siłę. Jak pisałem, w każdej jego powieści można spotkać takie dosadne opisy kontaktów seksualnych. „Stal nie przemija” jest zatem pod tym względem oryginalna głównie poprzez wprowadzenie opisów aktów homoseksualnych. A że świat wykreowany nie należy do łagodnych i przyjaznych słabym jednostkom, to i ta brutalność, także w opisach owych aktów, nie wybija się spośród ogólnej konstrukcji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Fabuła powieści rozwija się niespiesznie, powoli odsłaniając kolejne elementy potencjalnego uniwersum, w którym rozgrywać się będzie cała trylogia. Wprawdzie Ringil jest tu główną postacią, jednak Richard Morgan wprowadził także dwie kolejne z nim związane, których losy rozgrywają się przez większą część powieści niezależnie od siebie. A ich splecenie się w okolicach finału to prolog do kolejnego tomu. Tak samo jak to, co przeżyje i odkryje główny bohater, starając się znaleźć zaginioną kuzynkę. Wprowadzenie nowych postaci daje też szansę na pełniejszy opis świata, ponieważ przygody każdego z nich rozgrywają się w innych jego częściach. Z pewnością można napisać, że niezależnie od tego, gdzie by oni nie przebywali, to i tak łączy owe miejsca jeden wspólny mianownik: brutalny, pozbawiony sentymentów świat, gdzie wygrywa silniejszy i bardziej bezwzględny. Nieważne, czy to rozległy step, czy serce imperium. Skoro nawet budzący strach tyran może okazać się bezradny w starciu z oficjalnie panującymi kultami, to co dopiero zwykli ludzie wystawieni na łaskę jego „wyzwoleńczej” armii?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Tych, którzy twórczości Richarda Morgana dotąd nie poznali, odsyłam do „Modyfikowanego węgla” i kolejnych książek, których bohaterem jest Takeshi Kovacs. Sam zastanawiam się, czy sobie ich nie przypomnieć, bo „Stal nie przemija” rozbudziła mi apetyt na ponowną lekturę dzieł tego autora. W „Stali&#8230;” udowodnił, że potrafi odnaleźć się w konwencji fantasy i dołożyć do niej jakiś niewielki autorski rys. Fakt, że powieść nie jest miałką, standardową heroiczną fantasy i wymaga od czytelnika otwartości (chociażby zaakceptowanie homoseksualizmu Ringila, ale bez żenującego dydaktyzmu) – siłą rzeczy nie jest dobrym prognostykiem komercyjnego sukcesu na miarę innych starych wyjadaczy w tym gatunku. </span><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Tym większe uznanie należy się wydawcy, któremu zawdzięczamy polskie wydanie. Choć nie jest ono tak ładne, jak</span><span style="font-family: Arial, sans-serif;"> w przypadku poprzednich powieści Morgana – to niemal kieszonkowy format, który nijak mi nie będzie pasował do dużych, twardych wydań poprzednich książek.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Chętnie przeczytałbym ciąg dalszy przygód Ringila i jego towarzyszy. Problem w tym, że nie wiadomo, kiedy się one pojawią na rynku. Mogę chyba polecić lekturę „Stali&#8230;” przede wszystkim fanom Richarda Morgana. Jako początek trylogii jest to powieść udana, ale nie odstaje od innych początków cykli fantasy, poza wspomnianymi wcześniej elementami oryginalnej kreacji głównego bohatera. Trudno mimo to przewidzieć, w którym kierunku rozwinie się cała fabuła i z jakim skutkiem. Jedno wiadomo z pewnością: będzie brutalnie, mrocznie i krwawo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:romulus@abs.umk.pl">Roman Ochocki</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo: ISA<br />
Tytuł oryginału: The Steel Remains<br />
Tłumaczenie: Przemysław Bieliński<br />
Data wydania: 25 listopada 2011<br />
ISBN: 978-83-7418-233-1<br />
Format: 115 x 175<br />
Oprawa: miękka<br />
Rok wydania oryginału: 2008<br />
Liczba stron: 400</span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/04/06/krew-nie-woda-mike-carey/' rel='bookmark' title='&#8222;Krew nie woda&#8221; &#8211; Mike Carey'>&#8222;Krew nie woda&#8221; &#8211; Mike Carey</a> <small>Demony przeszłości czasami są gorsze od tych prawdziwych, pochodzących z...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/03/10/dobry-zly-i-nieumarly-kim-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Dobry, zły i nieumarły&#8221; &#8211; Kim Harrison'>&#8222;Dobry, zły i nieumarły&#8221; &#8211; Kim Harrison</a> <small>Wzdragałem się przed zaliczaniem powieści Kim Harrison do (pod)gatunku paranormal...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/25/stal-nie-przemija-richard-morgan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam w fantastyce słychać? (16 I &#8211; 22 I 2012)</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/23/co-tam-w-fantastyce-slychac-16-i-22-i-2012/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/23/co-tam-w-fantastyce-slychac-16-i-22-i-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 21:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Metzli</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przegląd wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Ćwiek]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Parowski]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Mortka]]></category>
		<category><![CDATA[Nidzica]]></category>
		<category><![CDATA[Pyrkon]]></category>
		<category><![CDATA[Rakietowe szlaki]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Powergraph]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4494</guid>
		<description><![CDATA[W interesującej nas materii ten tydzień nie obfitował w szczególnie elektryzujące wieści. Pojawiło się zdecydowanie mniej zapowiedzi, a więcej drobnych informacji – ale może znajdziecie wśród nich coś ciekawego dla siebie. Szkoda tracić czas na przydługie wstępy, zaczynamy! Na początek przekierowanie na blog Wojtka Sedeńki, gdzie można przeczytać o zawartości piątego tomu “Rakietowych Szlaków”. Z [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)</a> <small>Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/30/co-tam-w-fantastyce-slychac-23-i-29-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (23 I &#8211; 29 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (23 I &#8211; 29 I 2012)</a> <small>W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich tygodni, tym razem jeśli...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/02/13/3308/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (7 II – 13 II 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (7 II – 13 II 2011)</a> <small>Z każdym kolejnym tygodniem coraz trudniej jest zacząć podsumowanie. Brakuje...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">W interesującej nas materii ten tydzień nie obfitował w szczególnie elektryzujące wieści. Pojawiło się zdecydowanie mniej zapowiedzi, a więcej drobnych informacji – ale może znajdziecie wśród nich coś ciekawego dla siebie. Szkoda tracić czas na przydługie wstępy, zaczynamy!<span id="more-4494"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/rakietowe_szlaki5_v4-small.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4495" title="rakietowe_szlaki5_v4-small" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/rakietowe_szlaki5_v4-small.jpg" alt="" width="140" height="220" /></a>Na początek przekierowanie na <a href="http://www.sedenko.pl/?p=3423">blog</a> Wojtka Sedeńki, gdzie można przeczytać o zawartości piątego tomu “Rakietowych Szlaków”. Z innych książkowych wieści, najprawdopodobniej na przełomie marca i kwietnia możemy spodziewać się “Kłamcy 4. Kill&#8217;em all” Jakuba Ćwieka &#8211; książka została złożona do wydawnictwa Fabryki Słów. W najlbliższym czasie ujrzymy też trzy książki Marcina Mortki. W styczniu, a dokładnie 27 swoją premierę będzie mieć “Miasteczko Nonstead”, w marcu coś dla młodszych, czyli “Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu”. Natomiast ostatnia pozycja &#8211; “Listy lorda Barthursta”, nie ma jeszcze konkretnej daty.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Powoli szykują nam się kolejne konwenty. Najbliższy z nich &#8211; <a href="http://www.coolkon.pl/6ed/">Coolkon</a> będzie miał miejsce we Wrocławiu od 2 do 4 marca. Również w marcu <a href="http://www.pyrkon.pl/2012/index.php">Pyrkon</a> w Poznaniu w dniach 23 -25 marca oraz <a href="http://www.http://grojkon.com">Grojkon</a> w Bielsku-Białej w dniach 27 – 29 kwietnia. Trzeba przypomnieć też o festiwalu w <a href="http://festiwal.solarisnet.pl/">Nidzicy</a>, na który ruszyły już zapsiy. W Warszawie 27 stycznia odbędą się dwa spotkania. Jedno autorskie z Jarosławem Grzędowiczem o godz. 20:00 w Auditorium Maximum UW, sala C, Krakowskie Przedmieście 26/28. Drugie spotkanie będzie z Tomaszem Bochińskim oraz Jarosławem Musiałem (autorem i ilustratorem „Pufcia”) 27 stycznia w Warszawie o godz. 19:00 w Paradox Cafe.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo Powergraph jako pierwsze zastosowało system Elibri umożliwiający zapoznanie się z fragmentami książek, które znajdują się w <a href="http://sklep.powergraph.pl/">sklepie</a> wydawnictwa. A w czasopiśmie <em>Nowa Fantastyka</em> od kwietnia nowy cykl artykułów z pogranicza nauki i fantastyki, których autorem będzie Wawrzyniec Podrzucki.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Na koniec do przeczytania dwa wywiady – jeden z <a href="http://ksiazki.polter.pl/Wywiad-z-Jeffem-VanderMeerem-c23920">Jeffem VanderMeerem</a>, drugi z rodzimym autorem <a href="http://www.coolturka.com.pl/2012/01/15/rozmowy-jakub-malecki/">Jakubem Małeckim</a>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Premiery</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">W tym tygodniu ukazała się druga część “Strachu mędrca” Patricka Rothussa oraz “Małpy Pana Boga. Słowa” Macieja Parowskiego. Podtytuł drugiej książki brzmi „Szkice i rozmowy o wyobraźni i rzeczywistości. Polemiki”, rzecz traktuje o fantastyce polskiej, komiksie, zawiera recenzje z książek, polemiki oraz wywiady.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wyboru dokonała: <a href="mailto:maria.roszkowska@gmail.com">Maria &#8222;Metzli&#8221; Roszkowska</a></span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)</a> <small>Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/30/co-tam-w-fantastyce-slychac-23-i-29-i-2012/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (23 I &#8211; 29 I 2012)'>Co tam w fantastyce słychać? (23 I &#8211; 29 I 2012)</a> <small>W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich tygodni, tym razem jeśli...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/02/13/3308/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (7 II – 13 II 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (7 II – 13 II 2011)</a> <small>Z każdym kolejnym tygodniem coraz trudniej jest zacząć podsumowanie. Brakuje...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/23/co-tam-w-fantastyce-slychac-16-i-22-i-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Napowietrzna wioska&#8221; &#8211; Juliusz Verne</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/18/napowietrzna-wioska-juliusz-verne/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/18/napowietrzna-wioska-juliusz-verne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 18:35:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Juliusz Verne]]></category>
		<category><![CDATA[Napowietrzna wioska]]></category>
		<category><![CDATA[seria Podróże z Verne'em]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Zielona Sowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4484</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;- I cóż – spytał John Cort – czy wierzysz już Maksie, że te nieszczęsne istoty należą do gatunku ludzkiego? - Oczywiście, Johnie, skoro potrafią śmiać się i płakać tak jak ludzie?”* Czy istnieje brakujące ogniwo łączące ludzi i człekokształtne? Jakie cechy decydują o człowieczeństwie? Takie pytania, z którymi do dzisiaj zmagają się antropolodzy, biolodzy, [...]
No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/88482_napowietrzna-wioska_400.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4485" title="napowietrznawioska" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/88482_napowietrzna-wioska_400.jpg" alt="" width="168" height="238" /></a>&#8222;- I cóż – spytał John Cort – czy wierzysz już Maksie, że te nieszczęsne istoty należą do gatunku ludzkiego?<br />
- Oczywiście, Johnie, skoro potrafią śmiać się i płakać tak jak ludzie?</span><span style="font-family: Arial, sans-serif;"><span style="font-size: small;">”*</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Czy istnieje brakujące ogniwo łączące ludzi i człekokształtne? Jakie cechy decydują o człowieczeństwie? Takie pytania, z którymi do dzisiaj zmagają się antropolodzy, biolodzy, filozofowie, stawia sobie również Verne w jednej ze swoich krótszych powieści – „Napowietrzna wioska”. Oczywiście nie należy oczekiwać od tego prekursora fantastyki akademickiej rozprawy. Pisarz swoją powieść skierował do młodzieży, postarał się więc, by książka była lekka i przyjemna w czytaniu. Wszelkiego rodzaju poważne rozważania Verne wplata pomysłowo w dialogi bohaterów lub snuje przy okazji opisywania niezwykłych wrażeń z podróży, w której uczestniczą bohaterowie.<span id="more-4484"></span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Prace nad „Napowietrzną wioską” rozpoczął Verne w 1900 r. i poświęcaj jej naprawdę wiele czasu, chcąc wywiązać się z umowy z czasopismem „Magazyn Edukacji i Rozrywki”. W tym okresie pisarz cierpiał już na początki zaćmy, co dodatkowo utrudniało mu pracę twórczą**</span><span style="font-family: Arial, sans-serif;"><span style="font-size: small;">. Powieść została wydana po raz pierwszy w 1901 r., w tym samym roku ukazał się także jej polski przekład, publikowany w odcinkach. Pierwsze polskie wydanie książkowe ukazało się w 1907 r***</span></span><span style="font-family: Arial, sans-serif;"><span style="font-size: small;">. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Głównymi bohaterami powieści są przedstawiciele dwóch ulubionych narodowości Verne’a: Francuz, Maks Huber i Amerykanin, John Cort. Towarzyszą im w podróży mały Llanga, przybrany syn bohaterów, uratowany przez nich z rąk handlarzy niewolników oraz kameruński przewodnik, Chamis. Pewnego razu, przemierzając Afrykę, zostają zaatakowani przez stado słoni. Pozorne schronienie znajdują w nieprzebytej puszczy. Przedzierając się przez nieprzenikniony las w centrum Czarnego Lądu, odkrywają nieznane plemię żyjące na drzewach i… lubiące słuchać opery Webera!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Podróż przez afrykańską puszczę to dla Verne’a kolejna okazja do zaprezentowania czytelnikowi cudów afrykańskiej fory i fauny. Pisarz dba nie tylko o walory edukacyjne, ale wprowadza także elementy sensacyjne i trzymające czytelnika w napięciu scen, takich jak atak nosorożca lub bandy szympansów i goryli. Nie brakuje również dowcipu, zwłaszcza słownego, w którym celuje głównie Maks Huber. W „Napowietrznej wiosce”, podobnie jak w innych swych powieściach, autor kreuje bohaterów, którzy są archetypowymi przedstawicielami swoich narodowości. Maks, oprócz iście francuskiego zamiłowania do bon motów i dowcipów słownych, jest niefrasobliwym i żądnym sensacji sybarytą. John, miłośnik nauk przyrodniczych, to z kolei uosobienie amerykańskiego racjonalizmu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"> „Napowietrzna wioska” nie jest trudną powieścią, ale istnieje ryzyko odczytania jej jako rasistowskiej, chociażby poprzez fragment, w którym pisarz porównuje poziom inteligencji czarnych mieszkańców Afryki i białego, sześcioletniego dziecka. Każdy, kto przeczytał kilka powieści Verne’a, wie jednak, iż zarzut rasizmu jest bezpodstawny. Pisarz wielokrotnie podkreślał w książkach, że jest przeciwnikiem niewolnictwa i nierówności uzasadnianej kolorem skóry. Ten problem dotyczy nie tylko tej konkretnej powieści Verne’a, ale ogólnie książek, których akcja toczy się krajach zamieszkałych przez „dzikich”. Ileż to oskarżeń od współczesnego czytelnika pada wobec Henryka Sienkiewicza za imperialistyczną arogancję i poczucie rasowej wyższości Stasia Tarkowskiego! Tymczasem każdy student historii, który uważał na zajęciach z metodologii, wie, że nie należy oceniać wydarzeń z przeszłości współczesną miarą. Czytając wspomniane powieści, trzeba mieć właśnie na uwadze fakt, że pisarz jest przede wszystkim człowiekiem swoich czasów, ukazującym mentalność epoki, w której przyszło mu funkcjonować. Swoją drogą, odczytywanie książek w ten sposób, poprzez zwracanie uwagi na ewolucję myśli i mentalności, może nieść wiele satysfakcji dla czytelnika. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">„Napowietrzna wioska” nie jest powieścią bez wad. Rozpoczyna się obiecująco, dowcipy Maksa Hubera bawią, jest kilka epizodów trzymających w napięciu, przemyślenia dotyczące darwinizmu, człowieczeństwa i stanu ówczesnej nauki są interesujące i godne uwagi. Jednak tytułowa wioska pojawia się dopiero w rozdziale trzynastym (wszystkich rozdziałów jest osiemnaście). Zanim bohaterowie ją odnajdą, kolejne opisy przyrody zaczynają być nieco nużące, a niespodziewane wydarzenia – przewidywalne. Następnie dochodzi do momentu kulminacyjnego i szast, prast, powieść się kończy. Niestety zakończenie nie wyszło Verne’owi najlepiej, a przez to powieść nieco rozczarowuje.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"> Pomijając niedopracowany finał, „Napowietrzną wioskę” warto jednak przeczytać. Na zachętę dodam, że ta powieść była inspiracją dla twórców „Tarzana”, „Planety małp”, a nawet „Parku Jurajskiego”****.</span><span style="font-family: Arial, sans-serif;"><span style="font-size: small;"><br />
</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:skalska.ola@gmail.com">Aleksandra Skalska</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo: Zielona Sowa<br />
Tytuł oryginału: Le Village aérien<br />
Tłumaczenie: Marta Olszewska<br />
Data wydania: 30 kwietnia 2010<br />
ISBN: 978-83-7623-520-2<br />
Data wydania oryginału: 1901<br />
Oprawa: twarda<br />
Format: 129 x 198<br />
Liczba stron: 234<br />
Seria: Podróże z Verne&#8217;em</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">* J. Verne, <em>Napowietrzna wioska</em>, tłum. M. Olszewska, Kraków 2010, s. 227-228.<br />
** H. R. Lottman, <em>Juliusz Verne</em>, Warszawa 1999, s. 350.<br />
*** http://pl.wikipedia.org/wiki/Napowietrzna_wioska<br />
**** http://fr.wikipedia.org/wiki/Le_Village_a%C3%A9rien</span></p>
<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/18/napowietrzna-wioska-juliusz-verne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam w fantastyce słychać? (20 XII 2011 &#8211; 16 I 2012)</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 19:39:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Metzli</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przegląd wydarzeń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4471</guid>
		<description><![CDATA[Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła już dawno zapomnieć o tym czasie czy zabawie na Sylwestra, a długi weekend z tytułu wolnego 6 stycznia jest już tylko wspomnieniem. Najwyższy więc czas wrócić do normalnego rytmu pracy i tym samym do naszych podsumowań. Od ostatniego razu zdążyło się nazbierać sporo ciekawych informacji, [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/20/co-tam-w-fantastyce-slychac-5-xii-18-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (5 XII &#8211; 18 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (5 XII &#8211; 18 XII 2011)</a> <small>Okres przedświąteczny ma swoje prawa, ciekawych newsów jakby mniej, stąd...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/01/02/co-tam-w-fantastyce-slychac-13-xii-2010-%e2%80%93-2-i-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)</a> <small>Wracamy po krótkiej przerwie, już za nami święta, skończył się...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/11/21/co-tam-w-fantastyce-slychac-14-xi-21-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)</a> <small>Ten tydzień obrodził nam w zapowiedzi na nowy rok. Bo...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Święta już dawno za nami. Pewnie większość z nas zdążyła już dawno zapomnieć o tym czasie czy zabawie na Sylwestra, a długi weekend z tytułu wolnego 6 stycznia jest już tylko wspomnieniem. Najwyższy więc czas wrócić do normalnego rytmu pracy i tym samym do naszych podsumowań. Od ostatniego razu zdążyło się nazbierać sporo ciekawych informacji, którymi możemy się z Wami podzielić (lub o nich przypomnieć).<span id="more-4471"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/smok_griaule-small.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4475" title="smok_griaule-small" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/smok_griaule-small.jpg" alt="" width="140" height="208" /></a>Z nowym rokiem przyszedł czas na nowe plany z wydawnictw. Zaczynając od Powergraphu, w pierwszym półroczu ukaże się powieść Aleksandra Głowackiego “Alkaloid”, światło dzienne ujrzy również kolejna cześć ze świata Meekhanu, czyli “Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Oprócz tego wydawnictwo planuje dla nas parę antologii opowiadań: o bohaterze heroicznym oraz steampunkowo – cyberpunkową pod redakcją Sławka Spasiewicza oraz długo wyczekiwane “Wielkie dzieło czasu”. W nowym roku również dwie powieści Rafała Kosika – drugi tom opowiadań “Nowi ludzie” i dla młodszych “Felix, Net i Nika oraz Światło Zero”. W wydawnictwie Mag w styczniu w serii Uczta Wyobraźni zobaczymy “Smoka Griaule&#8217;a” Luciusa Sheparda, w lutym „Pełnia księżyca” Jima Buthera oraz „Stan wstrzymania” Charlesa Strossa. Plany na kolejne miesiące można znaleźć <a href="http://mag.com.pl/forum/viewtopic.php?t=2623&amp;postdays=0&amp;postorder=asc&amp;start=1440">tutaj</a>. Osoby, które czekają na &#8222;Republikę złodziei&#8221; Scotta Lyncha muszą uzbroić się w cierpliwość, premiera książki na Zachodzi została przesunięta na jesień 2012. Z wydawnictwa Zysk płyną informacje o drugim tomie „Tańca ze smokami” George&#8217;a R. R. Martina, który będzie mieć premierę 21 lutego oraz wznowieniach kolejnych części &#8222;Koła Czasu&#8221; &#8211; w styczniu &#8222;Wielkie polowanie&#8221;, w lutym&#8221;Smok odrodzony&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">W wydawnictwie Vis-à-vis/Etiuda 26 stycznia ukaże się “Superpaństwo” Briana W. Aldissa, natomiast w lutym nakładem Książnicy ukaże się “Kościotrzep” Cherie Priesta – powieść nominowana do Hugo i Nebuli 2010, jak również laureatka nagrody Locusa 2010. Z Ars Machiny płyną wieści o losie “Behemota”, ostatnia część trylogii Ryfterów – ukaże się najprawdopodobniej w jednym tomie, w związku z tym jego premiera przesunie się na drugą połowę roku. Z bloga Wojtka Sedeńki można dowiedzieć się, że “Rakietowe szlaki” doczekają się szóstego tomu (<a href="http://www.sedenko.pl/?p=3392">tutaj</a> projekt okładki). Na wiosnę Wydawnictwo Literackie zapowiedziało wydanie książek Stanisława Lema: „Bajki robotów” oraz „Dziennik gwiazdowe”. W marcu ukaże się natomiast książka Łukasza Orbitowskiego „Widma”, alternatywnej historii o pokoleniu Kolumbów z Kamilem Baczyńskim na czele oraz &#8222;Zachodni portal Katedry Lugdunum&#8221;, najnowsza powieść Marka S. Huberatha. W serii Nowej Fantastyki na luty planowane jest wydanie książki Drewa Magary&#8217;ego „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich”. Poza tym czeka nas parę wznowień. W Nowej Prozie ukażą się książki Neila Gaimana: “Nigdziebądź”, “Dym i lustra” oraz “Księga cmentarna”. Nakładem Rebisu wyjdzie 24 stycznia “Transmigracja Timothy&#8217;ego Archera” Philipa K. Dicka, natomiast kolejne tomy Conana z Cimerii powinny ukazać się w tym roku, najprawdopodobniej w marcu i czerwcu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Warto też wspomnieć o przewidzianej premierze na luty dwumiesięcznika “Coś na progu”, w którym ukażą się m.in. Niepublikowane teksty H. P. Lovecrafta, Edwarda Lee oraz S.T. Joshiego. Czasopismo ukaże się nakładem nowego wydawnictwa Dobre Histiorie, które jest również organizatorem konkursu na opowiadanie inspirowane twórczością H. P. Lovecrafta – zwycięski tekst ukaże się w antologii “Cienie spoza czasu”. Więcej informacji w <a href="http://dobrehistorie.com.pl/aktualnosci/konkus-na-opowiadanie-do-antologii-cienie-spoza-czasu/">tym</a> miejscu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Z innych wieści, George R. R. Martin został uznany autorem roku przez USA Today; dla chętnych mamy do poczytania <a href="http://georgerrmartin.com/if-sample.html">fragment</a> “Winds of Winter”. A ponieważ styczeń to często czas podsumowań: wydawnictwo Ars Machina podzieliło się <a href="http://arsmachina.pl/blog/83">swoim</a> za rok 2011, natomiast pod względem czytelniczym oceniają <a href="http://ksiazki.polter.pl/Podsumowanie-2011-Wojtek-Sedenko-c23842">Wojtek Sedeńko</a>, <a href="http://ksiazki.polter.pl/Podsumowanie-2011--Michal-Cetnarowski-c23884">Michał Cetnarowski</a> oraz <a href="http://ksiazki.polter.pl/Podsumowanie-2011--Marcin-Zwierzchowski-c23857">Marcin Zwierzchowski</a>. Na deser przemyślenia <a href="http://www.blog.podrzucki.eu/?p=227">Wawrzyńca Podrzuckiego</a> o technologicznej osobliwości.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Premiery</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Ciekawe premiery w tym roku jeszcze przed nami, póki co, nakładem wydawnictwa Mag ukazała się książka Joe Abercrombiego &#8222;Zemsta najlepiej smakuje na zimno&#8221;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wyboru dokonała: <a href="mailto:maria.roszkowska@gmail.com">Maria &#8222;Metzli&#8221; Roszkowska</a></span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/20/co-tam-w-fantastyce-slychac-5-xii-18-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (5 XII &#8211; 18 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (5 XII &#8211; 18 XII 2011)</a> <small>Okres przedświąteczny ma swoje prawa, ciekawych newsów jakby mniej, stąd...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/01/02/co-tam-w-fantastyce-slychac-13-xii-2010-%e2%80%93-2-i-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)</a> <small>Wracamy po krótkiej przerwie, już za nami święta, skończył się...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/11/21/co-tam-w-fantastyce-slychac-14-xi-21-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)</a> <small>Ten tydzień obrodził nam w zapowiedzi na nowy rok. Bo...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/16/co-tam-w-fantastyce-slychac-20-xii-2011-16-i-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Nova Swing&#8221; M. John Harrison</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/11/nova-swing-m-john-harrison/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/11/nova-swing-m-john-harrison/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 19:55:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[M. John Harrison]]></category>
		<category><![CDATA[Nova Swing]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Mag]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4465</guid>
		<description><![CDATA[Nova Swing jest trzecim już utworem M. Johna Harrisona wydanym w serii Uczta Wyobraźni. Akcja książki toczy się w tym samym uniwersum, co Światło, i chociaż lektura wcześniejszej powieści nie jest konieczna, jednak jej znajomość ułatwia zrozumienie odwołań do niektórych bohaterów i wydarzeń. Saudade. Vic Serotonin dorabia jako przewodnik do Strefy, miejsca, gdzie spadły fragmenty [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/06/02/viriconium-john-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Viriconium&#8221; &#8211; M. John Harrison'>&#8222;Viriconium&#8221; &#8211; M. John Harrison</a> <small>Na czwartej stronie okładki „Viriconium” znajdziemy takie oto zdanie: „Fakt,...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/03/11/swiatlo-m-john-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Światło&#8221; &#8211; M. John Harrison'>&#8222;Światło&#8221; &#8211; M. John Harrison</a> <small>„ – Ja patrzę na to tak – wyjaśnił. –...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/11/22/kazda-magia-jest-dobra-kim-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Każda magia jest dobra&#8221; &#8211; Kim Harrison'>&#8222;Każda magia jest dobra&#8221; &#8211; Kim Harrison</a> <small>&#8222;Każda magia jest dobra&#8221;,  kolejna część przygód zaradnej czarownicy –...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><em><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/119319_nova-swing_400.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4466" title="119319_nova-swing_400" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/119319_nova-swing_400.jpg" alt="" width="146" height="217" /></a>Nova Swing</em> jest trzecim już utworem M. Johna Harrisona wydanym w serii Uczta Wyobraźni. Akcja książki toczy się w tym samym uniwersum, co <em>Światło</em>, i chociaż lektura wcześniejszej powieści nie jest konieczna, jednak jej znajomość ułatwia zrozumienie odwołań do niektórych bohaterów i wydarzeń.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Saudade. Vic Serotonin dorabia jako przewodnik do Strefy, miejsca, gdzie spadły fragmenty Traktu Kefahuchieg. Stworzyło to „strefę zdarzenia”, w której występują anomalie – fizyka płata figle, czas jest relatywny, do tego można natrafić na artefakty obcej technologii; handel nimi również nie jest Vicowi obcy. Oba zajęcia, co łatwe do przewidzenia, są nielegalne, niemoralne i opłacalne. Władze Saudade, reprezentowane przez detektywa Lensa Aschemanna, starają się, jak mogą (nie)przeszkadzać w lokalnym biznesie, jednak gdy pojawia się seria dziwnych wydarzeń, mających najprawdopodobniej swą przyczynę w strefie, zmuszone są wkroczyć do akcji.<span id="more-4465"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Vic i Lens nie są, oczywiście, jedynymi bohaterami powieści. Oprócz nich pojawia się Liv Hulu, właścicielka baru Czarny Kot, Biały Kot, Antoyne, zwany Grubym, który nikogo nie obchodzi, Paulie DeRaad, zajmujący się nielegalnymi interesami, Edith opiekująca się schorowanym Bonaventure, człowiekiem, który w „strefie zdarzenia” dotarł najdalej ze wszystkich przeszukujących, a w dodatku wyniósł z niej dziennik z obserwacjami.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"> Paradoksalnie, postacie drugoplanowe mają w sobie więcej życia niż główny protegowany – posiadają przeszłość, cele, motywację, „coś” robią. Vic natomiast snuje się po kartach książki, dzieląc czas pomiędzy picie w barach a (często wymuszone) interakcje z innymi. Jednakowoż to właśnie Serotonin jest czynnikiem napędzającym wydarzenia, zmuszającym innych do reakcji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><em>Nova Swing</em> nie jest łatwą książką. Harrison gra z czytelnikiem; prowadzi go, wydawałoby się, utartą ścieżką, by nagle zmienić kierunek, trącić inną strunę. Za pierwszym razem ma się uczycie niedosytu – wszak autor mógłby kontynuować wątek „strefy zdarzenia”, rozbudować wizję wyprawy do niej, przedstawić innych poszukiwaczy. Jednak im dalej w powieść, tym wyraźniej krystalizuje się uczucie tęsknoty za przeszłością – czasami, gdy młodzi bohaterowie latali od planety do planety czy bez troski o przyszłość penetrowali strefę. Aż się chce po zakończeniu lektury zagrać w S.T.A.L.K.E.R.a czy grę z typu kosmicznych 4X*. Wielkie brawa za ten klimat. Którego by, nawiasem mówiąc, z pewnością nie było, gdyby nie znakomity język. Harrison bardzo dobrze wie, co i jak napisać, aby wywołać określony efekt, doskonale dobiera słowa pobudzające wyobraźnię (jak np. tytuł jednego z rozdziałów: „Kosmos w stylu noir”, który równie dobrze mógłby być tytułem recenzji).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><em>Nova Swing</em>, jak większość książek z Uczty Wyobraźni, nie jest dla każdego czytelnika. Brak w niej porywającej akcji czy wyraźnej fabuły, zaś elementy science bardziej mieszają w głowie, niż cokolwiek wyjaśniają. Tu główną rolę odgrywają ludzie, nie zaś technika i wynalazki. Dla tych, którym <em>Światło</em> przypadło do gustu, lektura <em>Nova Swing</em> jest naturalną konsekwencją tego faktu. Jeśli jednak uważasz, że książce potrzebna jest akcja, wyrazisty bohater i czytelna fabuła, sięgnij po coś innego, <em>Nova Swing</em> nie jest dla ciebie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">* gatunek strategicznych gier komputerowych, w których rozgrywka opiera się na czterech podstawowych celach: eXplore (eksploracja), eXpand (ekspansja), eXploit (eksploatacja) i eXterminate (eksterminacja).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:tlisaj@gmail.com">Tomasz &#8222;Tixon&#8221; Lisaj</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo: Mag<br />
Tytuł oryginału: Nova Swing<br />
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski<br />
Data wydania: marzec 2011<br />
Rok wydania oryginału: 2006<br />
ISBN: 978-83-7480-195-9<br />
Oprawa: twarda<br />
Format: 135 x 202<br />
Liczba stron: 208<br />
Seria: Uczta Wyobraźni</span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/06/02/viriconium-john-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Viriconium&#8221; &#8211; M. John Harrison'>&#8222;Viriconium&#8221; &#8211; M. John Harrison</a> <small>Na czwartej stronie okładki „Viriconium” znajdziemy takie oto zdanie: „Fakt,...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/03/11/swiatlo-m-john-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Światło&#8221; &#8211; M. John Harrison'>&#8222;Światło&#8221; &#8211; M. John Harrison</a> <small>„ – Ja patrzę na to tak – wyjaśnił. –...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/11/22/kazda-magia-jest-dobra-kim-harrison/' rel='bookmark' title='&#8222;Każda magia jest dobra&#8221; &#8211; Kim Harrison'>&#8222;Każda magia jest dobra&#8221; &#8211; Kim Harrison</a> <small>&#8222;Każda magia jest dobra&#8221;,  kolejna część przygód zaradnej czarownicy –...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/11/nova-swing-m-john-harrison/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;The Walking Dead: Narodziny Gubernatora&#8221; Robert Kirkman, Jay Bonansinga</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/02/the-walking-dead-narodziny-gubernatora-r-kirkman-j-bonansinga/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/02/the-walking-dead-narodziny-gubernatora-r-kirkman-j-bonansinga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 16:11:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Jay Bonansinga]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Kirkman]]></category>
		<category><![CDATA[The Walking Dead]]></category>
		<category><![CDATA[The Walking Dead: Narodziny Gubernatora]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Sine Qua Non]]></category>
		<category><![CDATA[Żywe Trupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4450</guid>
		<description><![CDATA[Na początku byli Robert Kirkman i Tony Moore – genialny scenarzysta, twórca kontrowersyjnej serii Battle Pope oraz rysownik komiksów, często sięgający w pracy po konwencję typową dla horroru i science fiction. Początki współpracy obu panów wypada datować na rok 2000, ale dopiero trzy lata później zaczęło być o nich naprawdę głośno. A wszystko za sprawą [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/07/12/roma-eterna-rober-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Roma Eterna&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Roma Eterna&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Inwestowanie w twórczość Roberta Silverberga to pewne ulokowanie funduszy. Autor,...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/09/14/lord-prestimion-robert-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Lord Prestimion&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Lord Prestimion&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Twórczość...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/11/17/ciernie-robert-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Ciernie&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Ciernie&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Robert Silverberg jest jednym z tych twórców literatury science fiction,...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/139354_narodziny-gubernatora_331.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4451" title="139354_narodziny-gubernatora_331" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2012/01/139354_narodziny-gubernatora_331.jpg" alt="" width="134" height="202" /></a>Na początku byli Robert Kirkman i Tony Moore – genialny scenarzysta, twórca kontrowersyjnej serii <em>Battle Pope</em> oraz rysownik komiksów, często sięgający w pracy po konwencję typową dla horroru i science fiction. Początki współpracy obu panów wypada datować na rok 2000, ale dopiero trzy lata później zaczęło być o nich naprawdę głośno. A wszystko za sprawą komiksu <em>The Walking Dead</em>, historii będącej kroniką podróży małomiasteczkowego szeryfa Ricka Grimesa oraz jego przyjaciół przez Amerykę pełną zombie. Czarno-biała seria momentalnie zyskała licznych fanów, a w ubiegłym roku otrzymała Nagrodę Eisnera, wyróżnienie często nazywane Oscarami Przemysłu Komiksowego. Sukces świata wykreowanego przez Kirkmana i Moore&#8217;a był na tyle duży, że bardzo szybko zaczęto myśleć nad przeniesieniem historii Grimesa na szklany ekran. Serial <em>The Walking Dead</em> swoją premierę miał w październiku 2010 roku, a opiekę nad projektem objął Frank Darabont, reżyser znany z chociażby takich ekranizacji, jak <em>Skazani na Shawshank</em> czy <em>Zielona Mila</em>.<span id="more-4450"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><em>The Walking Dead: Narodziny Gubernatora</em> to kolejny spin-off popularnej serii oraz pierwsza książkowa wariacja osadzona w postapokaliptycznym świecie duetu Kirkman-Moore. Tym samym do pracy nad uniwersum dołączył Jay Bonansinga, amerykański pisarz thrillerów, którego nazwisko, wyznam szczerze, nic mi nie mówi. Na książkę trafiłem zupełnie przypadkowo. Skończywszy oglądać drugi sezon serialu i starając się pogłębić wiedzę o pomyśle na „żywe trupy”, trafiłem na informację o nadchodzącej polskiej premierze niniejszej powieści, która – uwaga! – miała miejsce raptem miesiąc po światowej. Inwestorem w <em>The Walking Dead: Rise of the Governor</em> okazało się wydawnictwo Sine Qua Non, które pozytywnie wspominam z uwagi na <em>Jest Legendą</em>, antologię powstałą w hołdzie Mathesonowi. Czyżby kolejny strzał w dziesiątkę?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Początek powieści jest całkiem „normalny”. Tydzień po wybuchu &#8216;trupiej epidemii&#8217; czterej mężczyźni i mała dziewczynka rozpoczynają wędrówkę po amerykańskich miastach i miasteczkach. Przy okazji strzelają, uciekają i nie dają się zjeść. Gwoli wyjaśnienia: autorzy książki nie serwują żadnych wstępów, gdyż są one zwyczajnie zbędne. Powieść <em>The Walking Dead: Narodziny Gubernatora</em> została bowiem pomyślana jako rozwinięcie jednego z komiksowych wątków i pod tym kątem należałoby patrzeć na nią w pierwszej kolejności. Laicy nieznający świata „żywych trupów” nie powinni się jednak zbytnio martwić. Jeżeli mieli styczność z jakąkolwiek społecznością nawiedzaną przez hordy zombie, to tak, jakby widzieli je wszystkie. Poszczególne obrazy mogą się różnić, ale w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do jednego: nie skończyć jako główne danie zombiaków. Zresztą, Kirkman nie ukrywa swoich inspiracji i otwarcie wspomina w wywiadach chociażby filmy George&#8217;a Romero.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Kolejne etapy podróży rodziny Blake&#8217;ów i ich kompanów są do siebie bardzo zbliżone. Wzorem bohaterów komiksu i telewizyjnego serialu Darabonta, postaci niniejszej powieści nigdzie nie zatrzymają się na dłużej. Oczywiście z różnych przyczyn. Począwszy od czysto prozaicznej konieczności unikania zombie, poprzez konflikty z innymi grupkami ludzi, po kaprysy przywódcy. Koniec końców docierają jednak do Woodbury, miejsca bardzo dobrze znanego wszystkim fanom uniwersum. To właśnie w Woodbury rządzi niepodzielnie Gubernator – despota okrutnie i brutalnie dławiący każdy rodzaj sprzeciwu. To właśnie w Woodbury czytelnik będzie świadkiem ostatecznego uformowania się tytułowego Gubernatora. Piszę &#8216;ostatecznego&#8217;, gdyż proces jego narodzin trwał przez całą wędrówkę naszych bohaterów. Philipa Blake&#8217;a poznajemy jako zwyczajnego, może troszkę impulsywnego, ale w gruncie rzeczy spokojnego przyjaciela, brata i ojca. Tak, ojca, gdyż wymieniona wyżej mała dziewczynka – Penny – jest jego córką. Czytelnik od razu rozpozna w nim idealnego przywódcę, faceta umiejącego radzić sobie w trudnych sytuacjach, a takich w świecie Kirkmana nigdy za wiele. Towarzyszy mu Brian, brat potrzebujący równie wiele uwagi i opieki, jak wspomniana dziewczynka. Mówią, że kontrasty się przyciągają i chyba autorzy powieści wzięli sobie tę prawdę głęboko do serca. Bohaterowie są rodziną, współpracują, ale w sprawach najważniejszych, chociażby w kwestii odwiecznego „cel uświęca środki”, żywią diametralnie odmienne poglądy. Uzupełnieniem owej dwójki są religijny Nick Parsons i tłuścioch Bobby Marsh. Wspólnie podróżują, jedzą i śpią. Walczą i doświadczają okropności wojny, pod wpływem których stopniowo przechodzą na ciemną stronę mocy.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, sans-serif; font-size: small;">Siła uniwersum „żywych trupów” tkwi nie tyle w wizji nieumarłych szwendających się po ulicach, ale w kreacji postaci oraz relacjach je łączących. Zrobić film bądź napisać książkę o zawodzących i łaknących świeżego mięsa zombie mógłby de facto każdy, kto ma jako taki kapitał. Twórcy <em>The Walking Dead</em> dokonali czegoś więcej. Wykazali się nowatorstwem w podejściu do tematu żywych trupów, świeżym spojrzeniem na, bądź co bądź, stary motyw. Dzięki takowej prezentacji postapokaliptycznego świata komiksowa seria <em>The Walking Dead</em> wdarła się przebojem do popkultury, a powieść osadzona w jej realiach okazała się czymś więcej, niż prostą opowiastką z gatunku zombiastych filmów pana Romero. <em>The Walking Dead: Narodziny Gubernatora</em> to historia o tym, jak nowa rzeczywistość zmienia ludzi. Przykład tego, jak życiowe doświadczenia, sukcesy oraz porażki, wpływają na każdego z nas. Oczywiście gdy dzień w dzień zabijasz zombie, zmiany postępują szybciej, wyraziściej i bardziej krwawo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Paweł Deptuch, rekomendując serię Kirkmana, napisał: „Żywe Trupy to synonim nieprzemijającej, wysokiej jakości”. Facet ma sporo racji, choć z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że zarówno serialowi, jak i powieści daleko do poziomu prezentowanego przez komiks. Jednak <em>The Walking Dead: Narodziny Gubernatora</em> to obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika Żywych Trupów oraz tych, którzy z uniwersum zamierzają się dopiero zapoznać. Lekka i przyjemna lektura, w sam raz na zimową chandrę.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: 'Arial CE', sans-serif; font-size: x-small;"><br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;" align="justify"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:skozdroj@gmail.com">Sylwester &#8222;Sharin&#8221; Kozdroj</a></span></p>
<p style="text-align: justify;" align="justify"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo: Sine Qua Non<br />
Tytuł oryginału: The Walking Dead: Rise of the Governor<br />
Data wydania: 09 listopada 2011<br />
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski<br />
Oprawa: miękka<br />
Format: 135 x 205<br />
Rok wydania oryginału: 2011<br />
Liczba stron: 359</span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/07/12/roma-eterna-rober-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Roma Eterna&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Roma Eterna&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Inwestowanie w twórczość Roberta Silverberga to pewne ulokowanie funduszy. Autor,...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/09/14/lord-prestimion-robert-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Lord Prestimion&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Lord Prestimion&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Twórczość...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/11/17/ciernie-robert-silverberg/' rel='bookmark' title='&#8222;Ciernie&#8221; &#8211; Robert Silverberg'>&#8222;Ciernie&#8221; &#8211; Robert Silverberg</a> <small>Robert Silverberg jest jednym z tych twórców literatury science fiction,...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2012/01/02/the-walking-dead-narodziny-gubernatora-r-kirkman-j-bonansinga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam w fantastyce słychać? (5 XII &#8211; 18 XII 2011)</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/20/co-tam-w-fantastyce-slychac-5-xii-18-xii-2011/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/20/co-tam-w-fantastyce-slychac-5-xii-18-xii-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 21:09:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Metzli</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przegląd wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[e-book]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Ars Machina]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Mag]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Runa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4440</guid>
		<description><![CDATA[Okres przedświąteczny ma swoje prawa, ciekawych newsów jakby mniej, stąd też dwutygodniowy odstęp w prezentowaniu kolejnej porcji wiadomości. Ale zanim do nich przejdziemy trzeba wspomnieć o pierwszym Wrocławskim Spotkaniu z Fantastyką, które miało miejsce 10 grudnia w kawiarni „Literatka”. Tematem jak wcześniej wspominaliśmy była “Rozgwiazda” Petera Wattsa. Premierowe spotkanie należy zaliczyć do udanych, kolejne w [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/11/21/co-tam-w-fantastyce-slychac-14-xi-21-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)</a> <small>Ten tydzień obrodził nam w zapowiedzi na nowy rok. Bo...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/01/02/co-tam-w-fantastyce-slychac-13-xii-2010-%e2%80%93-2-i-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)</a> <small>Wracamy po krótkiej przerwie, już za nami święta, skończył się...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/06/co-tam-w-fantastyce-slychac-29-xi-04-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (29 XI &#8211; 04 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (29 XI &#8211; 04 XII 2011)</a> <small>Dziś szósty grudnia. Dzień Świętego Mikołaja. Wypadałoby zatem zasypać Was...</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Okres przedświąteczny ma swoje prawa, ciekawych newsów jakby mniej, stąd też dwutygodniowy odstęp w prezentowaniu kolejnej porcji wiadomości. Ale zanim do nich przejdziemy trzeba wspomnieć o pierwszym Wrocławskim Spotkaniu z Fantastyką, które miało miejsce 10 grudnia w kawiarni „Literatka”. Tematem jak wcześniej wspominaliśmy była “Rozgwiazda” Petera Wattsa. Premierowe spotkanie należy zaliczyć do udanych, kolejne w styczniu, a tematem będzie antologia Powergraphu “Głos Lema”. Więcej o samym spotkaniu i dyskusji jaka się na nim pojawiła mam nadzieję napisać w późniejszym terminie (w tym miejscu lub stricte poświęconym wrocławskim WSF). A teraz wracamy do zwykłego przeglądu co interesujących nas wydarzeń.</span></p>
<p><span id="more-4440"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/strach_medrca2-small.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4443" title="strach_medrca2-small" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/strach_medrca2-small.jpg" alt="" width="140" height="215" /></a>Na początek zapowiedzi. Ars Machina na wiosnę planuje wydać Daniela Abrahama “The Dragons Path”. Natomiast ze strony Maga mamy już bardzo konkretne plany na styczeń oraz luty. W pierwszym miesiącu zobaczymy książkę Joe Abercrombiego “Zemsta najlepiej smakuje na zimno” oraz “Smok Griaule” Luciusa Sheparda. W kolejnym miesiącu Jim Butcher i jego “Pełnia księżyca”. W Rebisie na styczeń Patrick Rothuss “Czas mędrca” (tom 2) oraz nowe wydanie Philipa K. Dicka „Transmigracja Timothy&#8217;ego Archera”. Na naszym <a href="http://www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=2167">forum</a> nowe wydawnictwo Almaz odkryło swoje zapowiedzi, a wśród nich m.in. Grzegorz Drukarczyk “Bogowie są śmiertelni”, Nancy Kress “Księżyc prawdopodobieństwa” i antologia “Świat braci Strugackich – Czas uczniów”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Przechodząc dalej do zapowiedzi książek, ale elektronicznych, jak można przeczytać na stronie Runy “Runy hordów” Magdaleny Salik zostaną wydanie tylko w postaci e-booka. Dobre czy złe posunięcie? Tak tłumaczy to wydawca: <em>Chyba wszyscy czytelnicy zdają sobie sprawę z problemów, które występują od jakiegoś czasu na rynku książki papierowej. Ten „jakiś czas” staje się niestety coraz dłuższy, a cierpią na tym szczególnie książki początkujących, niezbyt jeszcze znanych autorów. Dlatego, zamiast czekać, aż coś się ostatecznie wyjaśni, Runa zdecydowała się na opublikowanie drugiego tomu Dolin mroku jeszcze w grudniu 2011, na razie wyłącznie w postaci elektronicznej (plik epub). Plan jest taki, że jeśli w sprzedaży książek papierowych nastąpi korzystna zmiana, wydanie papierowe ukaże się niedługo przed premierą tomu trzeciego, a w przeciwnym wypadku także trzecia część zostanie wydana tylko w postaci elektronicznej.</em> Z jednej strony może to być ciekawy eksperyment, chociaż z drugiej dość ryzykowny biorąc pod uwagę raczkujący dopiero rynek e-booków w Polsce. Kończąc ten temat &#8211; na platformie Woblink znaleźć można trzy pozycje Ars Machiny, książki Petera Wattsa “Rozgwiazda” i “Wir” oraz Karla Schroedera “Słońce Słońc”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">A poza tym&#8230; <a href="http://www.hbo.com/video/video.html?view=grid&amp;vid=1226809&amp;autoplay=true">trailer</a> do drugiego sezonu “Gry o tron”, do poczytania drugi szkic historii SF na <a href="http://www.sedenko.pl/?p=3318">blogu</a> Wojtka Sedeńki, <a href="http://nakanapie.pl/forum/autorzy/2429/dariusz-domagalski-rozmowa-nakanapie-pl">czat</a> z Domagalskim oraz informacja o nagrodzie “Dziennikarski Laur” dla Lecha Jęczmyka. Ponadto wywiad z <a href="http://www.sfsignal.com/archives/2011/12/video-george-rr-martin-visits-audible-hq/">George&#8217;em R. R. Martinem</a> i <a href="http://www.locusmag.com/Perspectives/2011/12/charles-stross-contrarian/">Charlsem Strossem</a>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Premiery</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Słabiutko strasznie i to nawet biorąc pod uwagę dwa tygodnie. Jedynie “Conan i pradawni bogowie” Roberta E. Howarda w najnowszym wydaniu Rebisu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wyboru dokonała: <a href="mailto:maria.roszkowska@gmail.com">Maria &#8222;Metzli&#8221; Roszkowska</a></span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/11/21/co-tam-w-fantastyce-slychac-14-xi-21-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (14 XI &#8211; 21 XII 2011)</a> <small>Ten tydzień obrodził nam w zapowiedzi na nowy rok. Bo...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/01/02/co-tam-w-fantastyce-slychac-13-xii-2010-%e2%80%93-2-i-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (13 XII 2010 – 2 I 2011)</a> <small>Wracamy po krótkiej przerwie, już za nami święta, skończył się...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/06/co-tam-w-fantastyce-slychac-29-xi-04-xii-2011/' rel='bookmark' title='Co tam w fantastyce słychać? (29 XI &#8211; 04 XII 2011)'>Co tam w fantastyce słychać? (29 XI &#8211; 04 XII 2011)</a> <small>Dziś szósty grudnia. Dzień Świętego Mikołaja. Wypadałoby zatem zasypać Was...</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/20/co-tam-w-fantastyce-slychac-5-xii-18-xii-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa Fantastyka 11/2011</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/09/nowa-fantastyka-112011/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/09/nowa-fantastyka-112011/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 20:27:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4424</guid>
		<description><![CDATA[Ze sporym opóźnieniem, ale udało się. Omówienie listopadowego numeru Nowej Fantastyki, numeru ciekawego zarówno pod względem beletrystyki, jak i publicystyki, numeru obchodzącego trzysta pięćdziesiątą rocznicę w końcu opublikowane. Ile to już wiosen? W przyszłym roku czasopismo będzie obchodziło trzydzieste urodziny. Na składanie gratulacji przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz chciałbym życzyć Panom Redaktorom wszystkiego dobrego. [...]
Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/10/10/nowa-fantastyka-102011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 10/2011'>Nowa Fantastyka 10/2011</a> <small>Śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek. Motto...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/09/10/nowa-fantastyka-092011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 09/2011'>Nowa Fantastyka 09/2011</a> <small>- Co kadet zrobiłby, natrafiwszy w patrolu na statek obcej...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/08/21/nowa-fantastyka-082011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 08/2011'>Nowa Fantastyka 08/2011</a> <small>Nowa Fantastyka regularnie omawiana na Zaginionej Bibliotece? Mamy taką nadzieję....</small></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/nf_1111-large.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4425" title="nf_1111-large" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/nf_1111-large.jpg" alt="" width="152" height="217" /></a>Ze sporym opóźnieniem, ale udało się. Omówienie listopadowego numeru Nowej Fantastyki, numeru ciekawego zarówno pod względem beletrystyki, jak i publicystyki, numeru obchodzącego trzysta pięćdziesiątą rocznicę w końcu opublikowane. Ile to już wiosen? W przyszłym roku czasopismo będzie obchodziło trzydzieste urodziny. Na składanie gratulacji przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz chciałbym życzyć Panom Redaktorom wszystkiego dobrego. Pomyślności, wiernych czytelników, wyrozumiałych recenzentów i tekstów przywodzących na myśl najlepsze lata Fantastyki. Lata, kiedy magazyn był przysłowiowym „oknem na świat”.<span id="more-4424"></span></span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Proza</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Jeśli chodzi o prozę polską, wypada pochwalić tekst Bartosza Orlewskiego. <em>Za garść zbawienia</em> to historia samotnego, ale nie ostatniego, rewolwerowca, który przybywa do Miasteczka Wszystkich Miasteczek celem wyeliminowania lokalnego mafioso. Opowiadanie nie grzeszy oryginalnością. Przyjemna w odbiorze przygoda rodem z Dzikiego Zachodu garściami czerpie z konwencji westernu, ale chyba właśnie o to autorowi chodziło. Widać, że Bartosz Orlewski oglądał westerny Sergio Leone, a także kinową wersję strzelaniny w O.K. Corral (<em>Tombstone</em> 1993; reż. George P. Cosmatos). Celem ufantastycznienia historii wprowadza do niej Drania i Innego – postacie potężne i nie z naszego świata, które od wieków, jak sądzę, grają ze sobą w &#8216;kosmiczne szachy&#8217;. Ów wątek zalatuje troszeczkę rozgrywką Jacoba z bratem (<em>Lost</em>), ale w sumie nie od dziś jesteśmy świadkami walki Dobra ze Złem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Opowiadaniem zasługującym na uwagę jest również tekst Łukasza Henela. <em>Wampir ze Śląska</em> to wariacja historii Zdzisława Marchwickiego, rzekomego seryjnego mordercy działającego w czasach PRL-u. Zaletą opowiadania jest pierwszoosobowa narracja, umożliwiająca czytelnikowi nawiązanie z tytułowym wampirem bardzo bliskich relacji. Dzięki niej mamy okazję nie tylko uczestniczyć w przygotowaniach „myśliwego” do polowania, ale również poznać emocje nim targające. Klimat, intrygująca fabuła, zaskakujący finał opowieści to wszystko plusy <em>Wampira ze Śląska</em>, w mojej ocenie najlepszego tekstu listopadowej Nowej Fantastyki.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Spośród opowiadań zagranicznych wyróżniłbym dwa: <em>Osy kartograficzne i pszczoły anarchiści</em> Eugenii Lily Yu oraz <em>Karmę</em> Christophera Moore&#8217;a. Tłem obu historyjek są tereny Dalekiego Wschodu. Bohaterem amerykańskiego pisarza, znanego w Polsce między innymi dzięki powieściom <em>Błazen</em> oraz <em>Najgłupszy anioł</em>, jest dobry rybak, kochający żonę i kotka – Ling-Ling. <em>Karma</em> nosi znamiona chińskiej przypowieści. Oto opowieść o dobrym i złym człowieku, o karze spotykających łotrów i prawdziwej magii. U Eugenii Lily Yu moją uwagę przykuli owadzi bohaterowie, ale z kolei magii było tam zdecydowanie za dużo. Szkoda, że autorka nie wzięła przykładu z Bernarda Werbera i nie zrezygnowała, chociażby, z owadzich dialogów. Opowieść byłaby bardziej klimatyczna.</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Publicystyka</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/elira2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4435" title="elira" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/elira2.jpg" alt="" width="152" height="155" /></a>W publicystyce artykuły wpisujące się w klimat Halloween, legenda Kennedy&#8217;ego okiem Adama Rottera oraz dawka świetnych felietonów. W krótkich, ale treściwych tekstach Arkadiusz Grzegorzak (<em>Elvira</em>) i Bartosz Czartoryski (<em>Rodzina makabrą silna</em>) prezentują ikony halloweenowskiej popkultury: Cassandrę „Elvirę” Peterson oraz szaloną rodzinę Adamsów. Oba wykłady czyta się bardzo dobrze. Znajdziemy w niech czystą faktografię, anegdotki oraz słówko o zasługach owych gwiazd show biznesu. Polecam tekst o biuściastej Córze Nocy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Na początku listopada miała miejsce premiera najnowszej powieści Stephena Kinga, <em><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?page_id=4221&amp;preview=true">Dallas &#8217;63</a></em>. Z tej okazji Adam Rotter w tekście <em>Wszyscy zabójcy prezydenta</em> przybliża kulisy zabójstwa trzydziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych, społeczne i polityczne napięcia towarzyszące zamachowi oraz jego echa w kulturze masowej. Artykuł interesujący i rzeczowy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Na zakończenie świetne felietony. Peter Watts (<em>Problemy z rodzicielstwem</em>) nazywa rodziców, nie tylko tych świeżo upieczonych, zidiociałymi obywatelami, ludźmi wpatrzonymi we własne dziecko i nic poza tym. Dla takich jak oni latorośle są najważniejszymi stworzeniami pod słońcem, świata poza nimi nie widzą. Ma rację? Patrząc na znajomych, na pewno. Z kolei Rafał Kosik (<em>Rzeczywistość rozszerzona</em>) kreśli przed czytelnikami obraz świata zdominowanego przez technologiczne nowinki. Gadżety upiększające codzienność poprzez wirtualne nakładki. Ba! Urządzenia wewnątrzustrojowe wieszczące nadejście ery cyborgizacji. Lekturę artykułu polecam, a zainteresowanych tematyką odsyłam także do opowiadania jego autorstwa – <em>Ohyda</em>.</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">***</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Podsumowując, listopadowy numer Nowej Fantastyki rzeczywiście okazał się numerem bardzo dobrym. Znalazło się w nim miejsce tak na dobrą prozę, jak i dobrą publicystykę. Całości dopełniły liczne recenzje oraz Łukasz Orbitowski rozprawiający o ludziach i potworach. Rozprawiający, jak zawsze, w świetnym stylu.</span></p>
<p style="text-align: justify;" align="justify"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:skozdroj@gmail.com">Sylwester &#8222;Sharin&#8221; Kozdroj</a></span></p>
<p>Related posts:<ol>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/10/10/nowa-fantastyka-102011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 10/2011'>Nowa Fantastyka 10/2011</a> <small>Śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek. Motto...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/09/10/nowa-fantastyka-092011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 09/2011'>Nowa Fantastyka 09/2011</a> <small>- Co kadet zrobiłby, natrafiwszy w patrolu na statek obcej...</small></li>
<li><a href='http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/08/21/nowa-fantastyka-082011/' rel='bookmark' title='Nowa Fantastyka 08/2011'>Nowa Fantastyka 08/2011</a> <small>Nowa Fantastyka regularnie omawiana na Zaginionej Bibliotece? Mamy taką nadzieję....</small></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/09/nowa-fantastyka-112011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Przejście&#8221; &#8211; Justin Cronin</title>
		<link>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/07/przejscie-justin-cronin/</link>
		<comments>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/07/przejscie-justin-cronin/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Dec 2011 17:59:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sharin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Justin Cronin]]></category>
		<category><![CDATA[Przejście]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Albatros]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/?p=4417</guid>
		<description><![CDATA[Przy okazji recenzji Robokalipsy Wilsona ponarzekałem nad zmarnowanym potencjałem powieści i jej „scenariuszowością”. Justin Cronin najwidoczniej również pisał powieść z myślą o jej sprzedaży do kina. Wnoszę to po podziękowaniach, w których pojawia się Ridley Scott, który – jak się okazało – rzeczywiście kupił prawa do ekranizacji tej powieści. Jednak Justin Cronin nie zmarnował potencjału fabuły [...]
No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;"><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/134969_przejscie_pb_200.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4419" title="134969_przejscie_pb_200" src="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2011/12/134969_przejscie_pb_200.jpg" alt="" width="140" height="202" /></a>Przy okazji recenzji <em><a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/10/05/robokalipsa-daniel-h-wilson/">Robokalipsy</a></em> Wilsona ponarzekałem nad zmarnowanym potencjałem powieści i jej „scenariuszowością”. Justin Cronin najwidoczniej również pisał powieść z myślą o jej sprzedaży do kina. Wnoszę to po podziękowaniach, w których pojawia się Ridley Scott, który – jak się okazało – rzeczywiście kupił prawa do ekranizacji tej powieści. Jednak Justin Cronin nie zmarnował potencjału fabuły i nie poszedł w skróty, uproszczenia i szybką akcję, aby powieść łatwo dało się zaadaptować do scenariusza filmowego. Świadczy choćby o tym obszerność <em>Przejścia</em> &#8211; grubo ponad 700 stron. Ponadto cała fabuła została zaplanowana na trylogię, której dalsze części dopiero powstają (drugi tom planowany jest na 2012 rok). Świadczy to o tym, że pisarz postanowił nie zawierać zbyt wielkich kompromisów wobec wizji potencjalnej ekranizacji powieści. Chyba żyjemy w takich czasach, że trzeba być za to wdzięcznym (przypomnijmy sobie wspomniany casus „Robokalipsy”, czy zamówienia, które wydawca złożył u Jamesa Pattersona).<span id="more-4417"></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Czytając powieść porównania do <em>Bastionu</em> Stephena Kinga będą nasuwać się mimowolnie. Nie tylko za sprawą wydawcy, który się tym chwali. I nie tylko za sprawą podziękowań samego autora i opinii rzeczonego Stephena Kinga. Gdyby tego nie było, każdy czytelnik znający <em>Bastion</em> sam z pewnością na te porównania wpadłby. To nic złego. <em>Bastion</em> to – mimo wad – doskonała powieść postapokaliptyczna. A i sam Justin Cronin nie jest tandetnym powielaczem cudzych pomysłów. W przypadku <em>Przejścia</em> brak jest choćby elementów nadprzyrodzonych, które w powieści Kinga przecież występują. Wirus, który zaraził ludzkość wyrywając się spod kontroli naukowców, którzy przywlekli go z kolei z głębi boliwijskiej dżungli – doprowadził ludzkość do przemiany. Wszyscy zarażeni zamieniają się w wampiropodobne stworzenia. Ale nie są to wampiry znane z setek czy chyba już tysięcy tytułów obecnych na rynku. To zwierzęta, bezmózgie, bezwolne, kierujące się instynktem. Porozumienie z nimi nie wchodzi w grę – wybór zawsze jest prosty: albo my (nie zarażeni) albo oni. Akcja zaczyna się typowo. Poznajemy kluczowych bohaterów powieści – w tym najważniejszą z nich, kilkuletnią dziewczynkę Amy, która ma być wykorzystana w eksperymentach naukowych. Innymi „królikami doświadczalnymi” są skazańcy z cel śmierci. Oczywiście, jak wspomniałem, wirus wydobywa się spod kontroli. Zaraza zaczyna się rozszerzać. W drugiej i trzeciej części powieści obserwujemy to wyrywkowo, z perspektywy miesięcy, potem kilku lat. Dopiero czwarta część powieści rozpoczyna właściwą akcję. Mijają bowiem 92 lata. Ameryka jest wyludniona i zamieszkała przez „wiroli”, ludzkość chroni się w odciętych od siebie oazach, nie ma ze sobą kontaktu. Niewiadomo co dzieje się z resztą świata, bo kontynent jest odcięty. I wówczas na drodze bohaterów powieści, których można określić mianem Nowych Ludzi (nie pamiętających życia przed wirusem) pojawia się Amy, która mimo upływu dziesięcioleci jest w wieku nastoletniej dziewczynki. Dalej zdradzał nie będę. Zapewniam jednak, że Justin Cronin wszystko stara się wytłumaczyć naukowo (chyba bardziej pseudonaukowo) i nie ucieka w żadne nadprzyrodzone odpowiedzi.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Z uwagi na to, że to powieść postapokaliptyczna kilka słów chociaż należy poświęcić lokalizacji. Tak, jak wspomniałem Ameryka jest wyludniona, ludzkość rozsiana po małych enklawach, odciętych od siebie, nie mających ze sobą kontaktu. Miasta są opuszczone, zniszczone, idealnie zatem stworzone jako scena, na której rozgrywa się akcja powieści. Ale w tym tomie bohaterowie podróżują głównie wśród małych miejscowości, wzdłuż lub autostradami. Nie ma wielkich metropolii, ale to dlatego, że zamieszkują je „wirole”, więc bohaterowie dysponujący ograniczonymi siłami nie mają czego tam szukać. Zatem tzw. „setting” postapokaliptyczny nikogo nie zaskoczy, ani nie oszołomi. Nie jest spektakularny, ale przecież w <em>Bastionie</em> także nie był.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Akcja jest wartka, ale jest czas na spokojne poznawanie tego nowego świata i samych bohaterów powieści. I to kolejne nawiązanie do czegoś co roboczo nazwę stylem Kinga. Autor bowiem stara się przybliżyć czytelnikowi bohaterów, kreśląc ich sylwetki, oddając ich emocje, uwiarygodniając psychologicznie tym samym ich wybory i decyzje. Wychodzi mu to nieźle, choć do Stephena Kinga (np. z <em>Bastionu</em>) sporo jeszcze brakuje. Zobaczymy w kolejnych tomach, jak rozwinie się autorowi warsztat, bo fabuła ma iście epicki rozmach. W pierwszym tomie – poza wstępem oczywiście – dominuje znanych z tolkienowskiej fantasy, motyw wyprawy. Jest drużyna, jest cel, jest podróż, która wszystkich zmieni, bohaterowie dorosną do wyzwania, które ich czeka. Justin Cronin w trakcie tej wyprawy umiejętnie starał się zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanymi zwrotami akcji, niespodziankami fabularnymi i zaskakującymi finałami poszczególnych wątków. Nie wszystko mu się udało, ale dobrze, że się starał zamiast powielać jakiś schemat. Powieść można czytać bez bólu, choć bez wątpienia nie pochłania tak, jak <em>Bastion</em>. Jednak lektura nie będzie zmarnowanym czasem. Finał nie był spektakularny, ale to dopiero pierwszy tom. Większość tajemnic, które tu się pojawią znajdzie swój finał – tak jakby autor starał się zabezpieczyć na wypadek, gdyby z ciągu dalszego nic nie wyszło, bo czytelnicy nie kupią powieści. To dobrze, bo choć finał jest otwarty to stanowi mimo to pewną całość: zakończył pewien etap w życiu bohaterów, ale i nakreślone zostały dalsze plany dotyczące walki z zarażonymi i przekształconymi wirusem ludźmi.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: 12px;">Powieść oceniam na mocną czwórkę z plusem. Fabuła ma potencjał, choć pewnie można przewidzieć finał cyklu. Jednak niektórymi rozwiązaniami Justin Cronin zaskoczył mnie w trakcie lektury, zatem nawet przewidywalny finał może być w jego wykonaniu ciekawy. <em>Przejście</em> to dobra, mało wymagająca, głównie przygodowa lektura. To dobry początek trylogii i będę czekał na kolejne części.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Autor: <a href="mailto:romulus@abs.umk.pl">Roman Ochocki</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'Arial'; font-size: 12px;">Wydawnictwo: Albatros<br />
Tytuł oryginału: The Passage<br />
Tłumaczenie: Zbigniew Kościuk<br />
Data wydania: 19 października 2011<br />
ISBN: 978-83-7659-538-2<br />
Oprawa: miękka<br />
Format: 145 x 205<br />
Rok wydania oryginału: 2010<br />
Liczba stron: 752</span></p>
<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2011/12/07/przejscie-justin-cronin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

