Łukasz „Maeg” Najda

Jeśli miałbym dać się ponieść fantazji, mógłbym rzec, że już sam rok urodzenia zdeterminował moje zainteresowania. W końcu przyjść na świat w roku 1984, czyli inaczej roku Orwellowskim i nie zainteresować się fantastyką, to jakby popełnić występek, który należało by potępić. Miejsca mojego urodzenia (czyli Warszawy) niestety już tak ładnie połączyć z fantastyką się nie da, tak samo innych faktów z życia. Więc też wydaje mi się, że przytaczanie ich może jedynie zanudzić czytelnika.
Moje pierwsze spotkanie z literaturą fantastyczną odbyło się za sprawą Andre Norton i jej książki „Świat Magii Czarownic”. Pamiętam też następne dwie lektury, były to „Bajki robotów” Stanisława Lema i powieść „Życie wśród gwiazd” Jamesa Blisha. Owe pierwsze fantastyczne książki nie zainteresowały mnie na tyle, bym dalej eksplorował ów gatunek. Dopiero kilka lat później odkryłem Tolkiena i wtedy dałem się fantastyce wciągnąć. Do moich ulubionych autorów zaliczam Feliksa W. Kresa, Janusza Zajdla, Szczepana Twardocha, Kima S. Robinsona, Orsona S. Carda, Scotta Lyncha, Neala Stephensona i George’a R. R. Martina. Są też autorzy po których książki sięgać nie zamierzam, chyba że złośliwy los (w postaci redaktorów naczelnych) nie spłata mi figla. Kto w takim razie trafił na moją czarną listę. Znajdziecie na niej Charline Harris, Brandona Sandersona, Stephena R. Donaldsona czy Jakuba Ćwieka.
Oprócz fantastyki, interesują się również IT, w związku z tym podatny jestem na różne nowinki typu mikroblogging. Oprócz tego można mnie nazwać filmożercą i jestem o wiele bardziej tolerancyjny niż w wypadku literatury. Choć bzdur typu American Pie nie strawię. O wiele bardziej ostre kryteria stosuje wobec muzyki, którą oczywiście dobieram wedle własnego (czasem bardzo mnie zaskakującego) gustu. Najlepiej go oddają takie audycje w radiowej Trójce jak Minimax, Ciemna Strona Mocy, Noc Muzycznych Pejzaży, Siesta, Zjednoczone Królestwo czy Trzy kwadranse jazzu. Prowadzę też bloga na którym pisze o książkach, filmach i płytach z którymi dane było mi się zapoznać. Zaś odpoczywam najchętniej w Bieszczadach bądź na Mazurach (żagle, kto nigdy nie spróbował, ten nigdy nie zrozumie owej pasji).
Na naszym blogu odpowiadam za recenzje i wsparcie magi… tfu… znaczy techniczne oraz marudzenie i narzekanie.
Moje teksty:
Białołęcka, Ewa „Naznaczeni błękitem”
Ćwiek, Jakub „Ofensywa szulerów”










