Czy będąc dzieckiem, nie marzyliście o przeżyciu przygody na bezludnej wyspie? Czy oglądając filmy lub czytając książki o rozmaitych Robinsonach, wyspach pełnych skarbów, nie chcieliście doświadczyć losu rozbitka próbującego przetrwać na egzotycznym lądzie? Choć los rozbitków, pozbawionych wielu niezbędnych do życia przedmiotów, wydawał się nie do pozazdroszczenia, to chęć przeżycia przygody i sprawdzenia się w ekstremalnej sytuacji była silniejsza. Do tej pory pamiętam, jak z podwórkowymi kolegami chroniliśmy się w podbalkonowych jaskiniach, polowaliśmy dzidami z patyków na wyimaginowane króliki i tygrysy oraz gotowaliśmy zupę z babki i trawy.

To pragnienie spełniło się dla piętnastu młodych chłopców z Auckland w Nowej Zelandii w powieści Juliusza Verne’a „Dwa lata wakacji”. Książka została opublikowana we Francji w 1888 r. w serii „Niezwykłe podróże” w dwóch tomach. Tom pierwszy wydano 18 czerwca 1888 r., drugi – 8 listopada 1888 r. Pierwsze polskie tłumaczenie, dokonane przez Izabelę Rogozińską, ukazało się dopiero w 1956 r. Nowy, pełny przekład Janusza Kaszy ukazał się w 2009 r. w serii „Podróże z Verne’em” wydawnictwa „Zielona Sowa”. Read the rest of this entry »

Lato powoli dobiega końca, chociaż pogoda jakby dopiero teraz przypomniała sobie, że mamy najbardziej upalną porę roku. Przy naszych podsumowaniach to moment aby podjąć decyzję o ich formule – czy wrócić do tygodniowego cyklu, czy też obecna jest wystarczająca. Głosy czytelników w tej kwestii będą bardzo pomocne, a my już przechodzimy do omówienia minionych dwóch tygodni

Read the rest of this entry »

Nowa Fantastyka regularnie omawiana na Zaginionej Bibliotece? Mamy taką nadzieję. Nad pomysłem rozmyślaliśmy już od dłuższego czasu, ale nie mogąc w pewnych kwestiach dojść do porozumienia, zwlekaliśmy. Koniec końców postanowiliśmy podjąć wyzwanie i zacieśniając współpracę z Prószyńskim zrobić krok naprzód w rozwoju niniejszego fantastycznego i okołofantastycznego zakątka.

Nowa Fantastyka nabiera wiatru w żagle. Jeszcze kilka miesięcy temu daleki byłem od wypisywania jakichkolwiek pochlebstw pod adresem tego czasopisma, ale biorąc pod uwagę jego ostatnie cztery numery, zmuszony jestem delikatnie zweryfikować swoje nastawienie. Nigdy jednak nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Niemniej widać pewien postęp – zwłaszcza jeżeli chodzi o publikowaną prozę – który, jak sądzę, jest zapowiedzią kolejnych pozytywnych przemian w czasopiśmie. Read the rest of this entry »

Kwantowy złodziej to debiutancka powieść fińskiego pisarza, Hannu Rajaniemiego. Utrzymana w nurcie cyberpunku doczekała się na świecie opinii bestsellera. Czy w Polsce również odniesie sukces? Z pewnością nie jest to łatwa lektura i przez początek będzie trudno przebrnąć nawet zaprawionym czytelnikom. Im jednak dalej w fabułę, tym wizja pisarza bardziej fascynuje i intryguje. Czy więc warto sięgnąć po tę pozycję?

Jean le Flambeur to złodziej wszechczasów. Pewnego razu popełnił błąd, przez który zamknięto go w więzieniu Dylemat. Pomocną dłoń wyciąga do niego nieznana kobieta, skłonna uwolnić go z niewoli pod jednym warunkiem – będzie musiał ponowić tamten ostatni skok. Tym razem skutecznie. Le Flambeur nie zna nawet swojego przewinienia, choć o jego przeszłości krążą legendy. W celu odzyskania tożsamości udaje się na Marsa, do ruchomego miasta, Kazamatów.

Read the rest of this entry »

Kamienna Ćma to debiutancka powieść Pawła Matuszka. Redaktor naczelny polskiej edycji Fantasy & Science Fiction przedstawia nam efekt kilkuletniej pracy literackiej – ideę Lopterus Press, według której przestrzeń wizualna książki – typograficzna i ilustracyjna – jest równie ważna, co przestrzeń werbalna – słowna. Już samo to wyróżnia Kamienną Ćmę, otwierając pole do dyskusji o literaturze i jej zastosowaniach, jednakże autor idzie dalej i serwuje nam, jak sam mówi, „wyzwanie dla czytelnika”¹, literacki rebus. Spróbowałem i… nie jestem przekonany.

Read the rest of this entry »

Sezon urlopowy trwa jeszcze w najlepsze, chociaż jeśli spojrzeć za okno, pogoda niewiele sobie z tego robi. Raz temperatury bliższe wiosny czy nawet jesieni, innym razem przygrzeje niemiłosiernie, żeby za chwilę lunąć obfitym deszczem. Chciałoby się powiedzieć – dziwne lato. Zostawiając jednak sprawę pogodowych szaleństw, najwyższy czas żeby wejść w temat wieści okołofantastycznych. Jak przystało na okres wakacyjny, mimo że zebrane z dwóch tygodni – nie ma ich znowu tak wiele. Lecz jak wiele razy przedtem, nie ich ilość jest najważniejsza, a można znaleźć wśród nich coś dla siebie.

Read the rest of this entry »

Jeśli przed lekturą książki poszuka się informacji o jej autorze, wyłoni się z nich obraz młodego i co najważniejsze – obiecującego pisarza. Idąc po kolei, Charles Yu za zbiór opowiadań „Third Class Superhero” otrzymał w 2007 roku nagrodę National Book Award i został zaliczony do pięciu najlepiej zapowiadających się twórców młodego pokolenia. Jego debiutancka powieść „Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie”, która właśnie wchodzi do polskich księgarni, została nominowana do nagrody im. Johna W. Campbella, zbierając, co w takim wypadku nie dziwi, pozytywne recenzje. Z próbką jego twórczości polscy czytelnicy mogli zapoznać się dzięki lipcowemu wydaniu Nowej Fantastyki – w nim znalazło się krótkie opowiadanie „Standardowy zestaw samotności”. Nagrody nagrodami, ale to dzięki lekturze tego tekstu zerknęłam z ciekawością na twórczość tego pisarza i sięgnęłam po trochę dłuższą formę. Czy wrażenia zostały równie pozytywne jak miało to miejsce w przypadku opowiadania? O tym za chwilę.

Read the rest of this entry »

Dan Simmons to autor, który spowodował, że jeździłam z ponad dziewięciusetstronicowym tomiszczem do pracy, ciężkim jak diabli, ale tak napisanym, że nie dało się go odłożyć, by czytać w wygodniejszej pozycji i dogodniejszym miejscu. Mdlała mi ręka, ale czytałam na przystankach autobusowych, podczas jazdy i wszędzie tam, gdzie chwilka czasu pozwalała wyciągnąć książkę z torby. Ludzie patrzyli na mnie z przerażeniem, a ja, nie do końca świadoma ich spojrzeń, śledziłam z zapartym tchem zakończenie opowieści, którą rozpoczął genialny Hyperion.

Od razu mogę powiedzieć, że Triumf Endymiona jest lepszy do poprzedzającego go Endymiona. To wprawdzie bezpośrednia kontynuacja, ale jego przesłanie jest głębsze, przedstawione wydarzenia mają szerszą perspektywę i – co najważniejsze – ładnie zamyka całość określoną filozoficzną wizją wszechświata. W sposobie prezentowania wydarzeń chyba najbliżej mu do Upadku Hyperiona. Bogactwo przedstawionych światów, szybka akcja, wielki konflikt między Kościołem wspieranym przez Sztuczne Inteligencje a zwolennikami Enei, wszystko to buduje niezwykle fascynujący obraz kosmosu, w którym ludzkości przyszło żyć i walczyć o swą przyszłość. Read the rest of this entry »

Nieoczekiwanie dla mnie (bo straciłem wszelką nadzieję) na polski rynek trafiły dwie nowelki Alastaira Reynoldsa osadzone w uniwersum z Przestrzeni Objawienia. Z zasadniczą fabułą wokół której koncentrują się inne powieści osadzone w tym uniwersum (Przestrzeń Objawienia, Arka odkupienia, Otchłań rozgrzeszenia, Migotliwa Wstęga) nowelki te nie mają nic wspólnego, tak, jak w przypadku powieści Prefekt, łączy je tylko wspomniane umiejscowienie. Można je swobodnie czytać bez znajomości wyżej wymienionych tytułów. Aczkolwiek uważam, że większą frajdę może mieć czytelnik, który już tamte powieści zna.

Read the rest of this entry »

Największym problemem podczas pracy nad zestawieniem fantastycznych wydarzeń jest kwestia wstępu. Za każdym razem przed autorem niniejszego przeglądu jawi się pytanie: „od czego zacząć”, pytanie bardzo ważne, gdyż tak naprawdę od odpowiedzi zależy kształt całego tekstu. Koloryzuję? Żyjemy w dobie swobodnego przepływu informacji, na dodatek żyjemy szybko. Portali podających najświeższe informacje ze świata fantastyki także u nas dostatek. Czytelnik znudzony wstępem może nie wytrzymać i zwyczajnie podziękować za uwagę, a przecież nie oto nam chodzi. Read the rest of this entry »