i_grombelarrdzka1-M

Wstyd przyznać, ale jest to mój pierwszy kontakt z prozą Feliksa W. Kresa, dlatego, siłą rzeczy, moja recenzja nie będzie nawiązywać do poprzednich oraz następnych części cyklu „Księgi Całości”. Na szczęście kompozycja dzieła w pełni na to pozwala, gdyż „Grombelardzka legenda” jest powieścią zamkniętą – a wstyd mi, ponieważ jest to nazwisko (pseudonim właściwie) na poletku polskiej literatury fantastycznej znane i cenione za dokonania literackie.

Powieść ta jest osadzona w Szererze, od początku do końca samodzielnie wykreowanym przez autora świecie fantasy. Szerer, w moim odczuciu starego erpegowca, byłby światem całkiem dobrze grywalnym. Dlatego też w sumie trochę dziwię się, że nikt nie zdecydował się na konwersję świata powieści na język i mechanikę gry fabularnej. Kto wie, może ktoś się kiedyś zdecyduje? W „Grombelardzkiej legendzie” brakuje co prawda soczystych, klimatycznych opisów otaczającej rzeczywistości świata przedstawionego, ale zastosowany w tym wypadku swego rodzaju minimalizm sprawia, że wyobraźnia czytelnika ma całkiem sporo pracy – tak jak w seansie gry fabularnej. I to oczywiście nie jest zarzut. Opisy, owszem, bywają oszczędne, ale mimo wszystko całkiem sugestywne. Autor po prostu pisze bez zbędnych ozdobników i eksperymentów – proza ta jest sucha, a jednak treściwa. Gdy zabrałem się do lektury, początkowo uderzył mnie trochę toporny język i dość sztywna stylistyka. W tym kontekście widać, że „Prawo sępów” było przeredagowane z wcześniej istniejącego tekstu. Szybko jednak sytuacja pod tym względem się poprawiła. Odnalazłem właściwy rytm lektury i czytało się już do końca bardzo przyzwoicie, bez większych zgrzytów.

Read the rest of this entry »

ofensywa_szulerow

O tym, że „Ofensywa szulerów” Jakuba Ćwieka ma się ukazać jeszcze w tym roku, wiadomo było od jakiegoś czasu. Autor kilku już książek, choćby takich jak cykl o Kłamcy, tym razem trafił pod skrzydła wydawnictwa Runa, a nie jak dotychczas Fabryki Słów. Choć ten fakt zapewne dla większości czytelników, ceniących sobie książki Ćwieka, pozostanie bez znaczenia. Zaś moją uwagę oprócz noty zwróciła także okładka, kojarząca się z plakatem filmowym „Bękartów wojny” Quentina Tarantino. Filmu jeszcze nie widziałem, więc nie będę próbował oceniać, czy między nim, a książką istnieją jeszcze jakieś podobieństwa. Zatem przejdźmy do książki.

Autor przenosi nas w lata sąsiadujące z okresem po zakończeniu II Wojny Światowej, wraz z bohaterami trafiamy do hotelu Concorde w Kairze, gdzie pan Brown, Joe Smith i Martha zostali zaproszeni na rozmowę o pracę. Gdy cała trójka trafiła w odpowiednie miejsce rozpoczyna się właściwa część książki. Bo to na dość nietypowej rozmowie „kwalifikacyjnej” opiera się znaczna część powieści. Każdy z trójki bohaterów ma teraz do opowiedzenia pewna historię ze swojego życia. W ten o to sposób Ćwiek wprowadza czytelnika w całą opowieść.

Read the rest of this entry »

Fizjonomika

New weird, czyli termin ukuty przez Chinę Mieville’a, a prekursorem którego miał być M. John Harrison, jest bardzo eksploatowany w przeciągu ostatnich dwóch lat w naszym kraju nad Wisłą. Coraz większą ilość książek wydawcy starają się podciągnąć pod ten szczególny rodzaj fantastyki. Czy istnieje czy też nie, spiera się wielu znawców, i jeszcze więcej czytelników. Solaris jakiś czas temu zaczął wydawać autorów, których można by zaliczyć do tego nurtu w literaturze fantastycznej. Wśród wydanych autorów znalazł się Jeffrey Ford i jego „Fizjonomika”, która na zachodzie została przyjęta wręcz entuzjastycznie, przyniosła mu Word Fantasy Award, a była jego debiutancką powieścią. U nas została wydana po 10 latach od premiery w USA.

Read the rest of this entry »

wykonawcy_bozego_zamysluObserwując ostatnie kreacje wampirycznych postaci, można zauważyć coraz częstszy proces ich uczłowieczania. Te, budzące wcześniej strach, kreatury niemal utraciły swoje zęby, przypominając bardziej kandydatów na modeli, niż potwory, które czają się w mroku i polują na człowieka, żeby wyssać z niego drogocenną krew. Z najnowszą modą na nowy typ wampira zrywa chorwacki pisarz, Zoran Krušvar, wracając do jego archetypu, przedstawia monstrum takim, jakim być powinno – budzącym strach krwiopijcą, któremu obce są ludzkie uczucia. Nie jest to może specjalnie nowatorski sposób jego przedstawienia, jednak w świetle sukcesu autorki „Zmierzchu”, z pewnością stanowi dość odświeżające spojrzenie.

Read the rest of this entry »

przyniescie_glowe_wiedzmy_smallSpoglądając na mało atrakcyjną okładkę, można odnieść mylne wrażenie, że jest to powieść dla dziewcząt, do tego z „gatunku” paranormal, który występuje na ogół razem z rzeczownikiem romance. Ma jednak ona lekką atmosferę czarnego kryminału osadzonego Tu i Teraz, ale bardzo mocno skrzyżowanego z fantasy w postaci wszechobecnej magii i istot rodem z baśni i legend. Wypisz wymaluj: urban fantasy, zwłaszcza, że główna bohaterka i jej przyjaciółka zajmują się bardzo chandlerowskim zajęciem i mają taką samą proweniencję, jak bohaterowie czarnych kryminałów (byli policjanci, którzy stają się prywatnymi detektywami). „Element” romansowy wiążący powieść z – na pierwszy rzut oka – paranormal romance nie dominuje nad fabułą, będąc zaledwie jednym, istotnym, ale nie najważniejszym, jej składnikiem.

Read the rest of this entry »

ostrze_tyshallea_smallJeżeli drugi tom tej powieści będzie tak dobry, jak pierwszy, to – bez wątpienia – książka może okazać się lepsza od „Bohaterowie umierają”. Czytelnika, który sięgnie po nią nie czytając wcześniej blurba pełnego spoilerów, czekają od początku smakowite, zaskakujące niespodzianki. Ale i mimo blurba, nie będzie rozczarowany.

Wydawałoby się, że finał poprzedniego tomu zwieńczony był happy endem: Harri Michaelson alias Caine zwyciężył i powrócił z Nadświata na Ziemię w chwale. Z takim błogim przekonaniem czytelnik odłożył na półkę powieść „Bohaterowie umierają”. W kolejnej odsłonie tej historii okazuje się, że wcale a wcale nie było tak różowo. Ziemia, na którą powrócił Harri, nie jest rajem dla bohaterów masowej wyobraźni. A i cena do zapłacenia za zwycięstwo będzie spora: upokorzenie, swoista degradacja poprzez awans i odcięcie możliwości powrotu do Nadświata, co staje się jedną z przyczyn jego frustracji. W Nadświecie był herosem, niezwyciężonym i budzącym strach. A na Ziemi może żyć tylko wspomnieniem minionej chwały. Odzyskana miłość blednie, szarzeje i oddala się, pogłębiana frustracją zarówno Harriego jak i jego ukochanej. Codzienność bywa nieprzyjemna: za wszystko trzeba płacić, dosłownie i w przenośni. A wrogowie zbierają siły i przygotowują uderzenie na nieświadomych zagrożenia bohaterów. Jacy wrogowie, zapyta czytelnik, przecież wszyscy zostali pokonani. Otóż nie. Harri Michaelson na Ziemi i w Nadświecie ma mnóstwo wrogów starych i nowych, którzy czekają tylko na dogodną sposobność. A nad jego głową tkana jest przy tym znacznie poważniejsza, niż poprzednio, intryga. Zatem i Ziemia i Nadświat stały się dla niego bardzo nieprzyjemnym miejscem.

Read the rest of this entry »

paragrafCiężko jest recenzować książkę wydaną w 1961 roku mając jednocześnie świadomość, że na jej temat wylano już morze słów do tego głównie pochlebnych. I do tego całkiem słusznie. Dlatego to nie będzie do końca recenzja w ścisłym znaczeniu tego słowa, tylko w zasadzie zachęta, bo mam świadomość, że rzeczy dobre warto polecać nieustannie. A nuż ktoś dopiero rozpoczynający przygodę z literaturą piękną lub ktoś, kto już kilka książek w swoim życiu przeczytał, a tej jeszcze jakoś nie miał okazji – zupełnie tak jak ja – sięgnie po nią po moim panegiryku. Uznam to wtedy za mój osobisty sukces.

Read the rest of this entry »

zajdle1W dniach 27-30 sierpnia w Łodzi odbył się XXIV Ogólnopolski Konwent Miłośników Fantastyki Polcon. Cztery dni konwentu obfitowały w wydarzenia i spotkania, które niejednokrotnie po opuszczeniu sal prelekcyjnych trwały dalej w kuluarach, a te najczęściej przybierały postać konwentowego namiotu z piwem i grillem. We wstępie wspomnę także o kilku wydarzeniach, które odbyły się w ramach Polconu, a dłużej o nich pisać nie będę. Atrakcją chyba każdego konwentu są bloki dotyczące gier. W tym roku Miejski Ośrodek Sportu i rekreacji udostępnił Halę Sportową, na których to powierzchniach odbyły się I Międzynarodowe Targi Fantastyki, największy dotychczas w kraju Puchar Drużynowych Mistrzostw Polski Warhammer Fantasy Battle, IV Łódzki Port Gier, a także LARPy i sesje RPG.

Read the rest of this entry »

shaman06 -obwolutaIstnieje niepisana reguła, która zakłada łagodne traktowanie debiutantów. W myśl zasady, że przy pierwszych stawianych krokach w danej dziedzinie i przecieraniu szlaków, można jeszcze wiele takiej osobie wybaczyć. Przybiera to czasami wręcz absurdalne rozmiary, kiedy wszelka krytyka traktowana jest jako rzucanie kłód pod nogi młodemu autorowi, którego świetnie zapowiadająca się kariera zostanie z pewnością przez to zrujnowana. Wspominam o tym nie bez powodu – przy „Gromowładnym” mamy właśnie do czynienia z debiutem. Mag zdecydował się na wydanie pierwszej książki Felixa Gilmana, która swoją premierę za granicą nie miała tak dawno temu, bo jeszcze w roku 2007.

Read the rest of this entry »

przebierancy-smallKolejna odsłona przygód londyńskiego egzorcysty Felixa Castora nie rozczaruje z pewnością tych czytelników, którym do gustu przypadły dwie pierwsze powieści z tego cyklu. Bez wątpienia można przyjąć, iż tytuł ten trzyma poziom, na który wspiął się Carey w poprzedniej powieści pt. „Błędny krąg”.

Tym razem główny bohater prowadzi dwie sprawy. Pierwsza związana jest ze śmiercią jego kolegi po fachu, druga zaś to efekt niepokoju jego klientki stanem jej męża i podejrzeniami o udział w wydarzeniach, które mogą wskazywać, że został on opętany duchem kobiety – dawno temu zmarłej przestępczyni. Jak się okaże w miarę postępu akcji, sprawy te mogą być ze sobą powiązane. Poza tym Felix Castor nadal zajmuje się swoim przyjacielem opętanym przez Asmodeusza oraz przyjaźnią i współpracą z intrygującą Juliet, która jest sukubem.

Read the rest of this entry »